Prom Endeavour na orbicie, kulisy wyboru pierwszej koreańskiej astronautki, wreszcie problemy europejskiego laboratorium kosmicznego Juliusz Verne - to tylko niektóre z prawdziwie kosmicznych wiadomości, które do nas dziś docierają...

Prom Endeavour jest już na orbicie po pierwszym od lat nocnym starcie z przylądka Canaveral. Załogę czekają bardzo pracowite dwa tygodnie. Na Miedzynarodowej Stacji Kosmicznej astronauci zamontują pierwszy element japońskiego laboratorium Kibo. Zainstalują także nowego kanadyjskiego robota, który pomoże w pracach konstrukcyjnych na stacji.

Po tym, jak Endeavour odłączy się od stacji, przycumuje do niej europejski transportowy moduł Verne, który od soboty jest już na orbicie. Kontrolerzy jego lotu stwierdzili usterkę jednego z czterech silników, ale zapewniają, że manewr cumowania powinien odbyć się bez przeszkód.

Także w kwietniu do stacji przyłączy się rosyjski Sojuz z Koreanką na pokładzie. Początkowo, pierwszym koreańskim astronautą miał być mężczyzna, ale Ko San, przewidziany do tego lotu naraził się Rosjanom i zażądali zmiany. Poszło o książki szkoleniowe, które Ko wyniósł z rosyjskiego centrum. Pierwszą z nich wysłał nawet do Korei. Drugiej nie miał nawet prawa czytać, a otrzymał ją za pośrednictwem rosyjskiego kolegi. To rozsierdziło Rosjan na tyle, że skreślili Ko i jego miejsce zajmie 29-letnia Yi So-yeon. A mówią, że miłość do książek to pierwszy krok do życiowych sukcesów.

Patrzymy w niebo z Mają Dutkiewicz i Michałem Zielińskim.