Kolumbijskich partyzantów można podejrzewać o różne rzeczy, raczej nie o to, że pomagają naukowcom w badaniach. A jednak, dzięki grupie byłych rebeliantów, brytyjscy neurolodzy odkryli, gdzie w mózgu uczymy się czytać.

Partyzantów badano ze względu na ich analfabetyzm. Zwykle uczymy się czytać w dzieciństwie, trudno więc zbadać ten proces indywidualnie, bo równocześnie uczymy się bardzo wielu różnych umiejętności. Z kolei osoby dorosłe, nie umiejące czytać, w dzisiejszym społeczeństwie sa raczej wyjątkiem, często wiąże się to z chorobą lub upośledzeniem. Badania w ich przypadku nie mogą być wiarygodne. Tym razem eksperymentom poddano grupę 20-tu mężczyzn, którzy uczestniczyli w programie resocjalizacji byłych rebeliantów. Między innymi uczono ich czytać. Aktywność mózgu tych, którzy zaczęli czytać porównywano z tymi, którzy jeszcze się nie nauczyli. Okazało się, że nauka czytania wywołała szereg zmian w obrębie lewej półkuli mózgu. szczególnie ważne znaczenie ma rejon zwany zakrętem kątowym, który podobnie jak słownik w telefonie komórkowym podpowiada nam, co możemy zobaczyć i ułatwia płynne czytanie. Być może dzięki tej wiedzy łatwiej będzie nauce zrozumieć, skąd bierze się dysleksja.

Z Bogdanem Zalewskim nie dajemy dysleksji dojść do głosu.