Sporo niedawno mówiono o pierwszych udanych próbach stworzenia czapki niewidki, okazuje się, że teoretycznie mozliwe jest stworzenie czapki "niesłyszki". I nie chodzi tu o czapkę ze szczelnymi nausznikami. Problem nie polega na tym, żebyśmy my nie słyszeli, ale żeby nas nie słyszano, a dokładnie, żeby nie można było wykryć naszej obecności przy pomocy fal dźwiękowych.

Pierwszym możliwym zastosowaniem takiego wynalazku, na które ktoś może zechcieć wydać naprawde duże pieniądze jest "wyciszenie" okretów podwodnych. Duże pieniądze są niezbedne, bowiem na razie cała historia pozostaje jeszcze na papierze, a dokładnie w pamięci komputerów.

Naukowcom z Uniwersytetu Duke w Północnej Karolinie którzy wcześniej pokazali model czapki niewidki dla mikrofal, udało się teraz teoretycznie potwierdzić możliwość zbudowania materiału, który nie odbijałby fal dźwiękowych. W ten sposób fale dźwiękowe mogłyby bez przeszkód opływać przeszkody i pojawiać się po drugiej stronie bez żadnych zniekształceń. Kiedyś może to na przykład pomóc poprawić akustykę sal koncertowych...

Z Mają Dutkiewicz i Michałem Kowalewskim staramy się... nie słyszeć.