Piłkarska reprezentacja Polski do lat 17 przegrała z Senegalem 1:4 (0:2) w swoim drugim meczu grupy D mistrzostw świata w tej kategorii wiekowej. Sportowe zmagania odbywają się w Indonezji. Wcześniej Biało-Czerwoni ulegli Japonii 0:1, a w piątek zagrają z Argentyną.

REKLAMA

W Indonezji trwają mistrzostwa świata w piłce nożnej do lat 17. MŚ U17 w piłce nożnej rozpoczęły się 10 listopada i potrwają do 2 grudnia.

Mecz Polska - Senegal odbył się we wtorek na stadionie w Bandung, około 2,5-milionowym indonezyjskim mieście.

Statystyki meczu Polska - Senegal

Wynik meczu Polska - Senegal to 1:4 (0:2).

Bramki dla Polski zdobył Marcel Reguła (66. minuta). Dla Senegalu - Idrissa Gueye trzy (18., 52., 69.), Dominik Szala (30. minuta - gol samobójczy).

Żółte kartki otrzymał zawodnik Senegalu - Ibrahima Diallo.

Sędzią spotkania był Omar Mohamed Al Ali (Zjednoczone Emiraty Arabskie).

Oto skład reprezentacji Polski: Michał Matys - Dominik Szala (65. Piotr Kowalik), Igor Orlikowski, Michał Gurgul - Krzysztof Kolanko, Igor Brzyski (46. Marcel Reguła), Maksymilian Sznaucner, Karol Borys, Jakub Krzyżanowski (65. Szymon Łyczko) - Mateusz Skoczylas, Daniel Mikołajewski (53. Mike Huras).

W barwach Senegalu zagrali: Serigne Diouf - Ibrahima Diallo (82. Cherif Niabaly), Fallou Diouf, Mamadou Diallo, Pierre Dorival - Yaya Dieme (65. Clayton Diandy), Daouda Diong, Mamadou Gning (65. Omar Sall), Alpha Toure, Amara Diouf (78. Mamadou Sawane) - Idrissa Geye (77. Saliou Faye).

2:0 przed ulewą

W początkowej fazie meczu w Bandung Biało-Czerwoni byli nastawieni ofensywnie, ale to rywale byli znaczniej bardziej konkretni w swojej grze.

W 18. minucie bramkę dla mistrzów Afryki zdobył z strzałem z bliska Idrissa Gueye. W 27. minucie mogło być już 2:0 - znakomitą akcją indywidualną popisał się Daouda Diong, ale piłka po jego strzale trafiła w słupek.

W 30. minucie po kolejnym dośrodkowaniu z prawej strony Senegalczyków samobójcze trafienie zaliczył Dominik Szala.

Czarne chmury nad stadionem

Chwilę potem sędzia Omar Mohamed Al Ali zarządził przerwę na uzupełnienie przez piłkarzy płynów, ale po powrocie na boisko drużyny zbyt długo nie pograły. W 38. minucie arbiter nakazał piłkarzom zejść do szatni. Niebo nad stadionem Si Jalak Harupat zrobiło się czarne, obawiano się gwałtownej ulewy i burzy.

Wkrótce potem zaczęło intensywnie padać. Mecz wznowiono dopiero po ponad 40 minutach. Przymusowa przerwa chyba przydała się Polakom, którzy w końcówce pierwszej połowy stworzyli kilka groźnych sytuacji. Najbliżej powodzenia był Karol Borys (tuż po wznowieniu gry) - jego mocny strzał obronił Serigne Diouf.

Duża przewaga Senegalu w drugiej połowie

Od początku drugiej części Senegalczycy osiągnęli dużą przewagę. W 52. minucie Idrissa Gueye podwyższył prowadzenie. Senegalski napastnik znów trafił z bliska do siatki, tym razem mimo tego, że obok było czterech polskich piłkarzy.

Krótko potem, po kolejnej groźnej akcji, Senegalczycy domagali się rzutu karnego, ale arbiter nie zmienił decyzji (nie ma VAR-u).

W 66. minucie wreszcie Polacy mieli powody do radości. Po strzale Marcela Reguły i rykoszecie zaskoczony senegalski golkiper musiał wyciągać piłkę z siatki.

Tych, którzy liczyli jeszcze na jakieś emocje, spotkał jednak srogi zawód. Już trzy minuty później było 4:1 dla Senegalu, a swojego trzeciego gola strzelił Gueye, tym razem głową.

Wysokie prowadzenie sprawiło, że selekcjoner afrykańskiej drużyny mógł zacząć oszczędzać czołowych piłkarzy, wprowadzając zmienników.

W kolejnych minutach przewaga Senegalu jeszcze wzrosła, stworzyli kilka groźnych okazji, ale świetnie w polskiej bramce spisywał się Michał Matys. Uratował zmęczonych kolegów przed znacznie wyższą porażką, m.in. broniąc w 80. minucie w sytuacji sam na sam z Saliou Faye, który krótko wcześniej zastąpił na boisku bohatera meczu Gueye.

To druga porażka podopiecznych Włodarskiego w grupie D. W sobotę ulegli Japonii 0:1, wówczas spotkanie również zostało przerwane z powodu ulewy (i wznowione po około 20 minutach).

Kolejny mecz Polaków

Mimo zerowego dorobku punktowego Biało-Czerwoni zachowali jeszcze szansę pozostania w turnieju.

W piątek zagrają w Dżakarcie z Argentyną (również o godz. 10 czasu warszawskiego).

Awans do 1/8 finału uzyskają po dwa najlepsze zespoły z każdej z sześciu grup oraz cztery najlepsze drużyny z trzecich miejsc.