Selekcjoner reprezentacji Polski Jan Urban odkrywa karty przed spotkaniem ze Szwecją. W poniedziałek przyznał, że w Sztokholmie o awans do mistrzostw świata zagra wracający po pauzie za kartki jeden z filarów naszej kadry - Nicola Zalewski. "Nie możemy sobie pozwolić na to, żeby nie wystawić piłkarza o takim potencjale" - stwierdził.
- Po więcej aktualnych wiadomości sportowych zapraszamy na stronę główną RMF24.pl.
Podczas poniedziałkowej konferencji prasowej Urban powiedział, że nie ma kłopotów zdrowotnych w jego drużynie. Wszyscy są do mojej dyspozycji - podkreślił. Ujawnił, że na pewno wystawi do gry Nicolę Zalewskiego, który w półfinale barażowym z Albanią w Warszawie (2:1) nie mógł wystąpić z powodu żółtych kartek.
Zalewski będzie grał, to nie jest tajemnica. Nie możemy sobie pozwolić, żeby taki zawodnik, o takich umiejętnościach, miał nie wystąpić. Czy to jest nasz as w rękawie? Oby tak się okazało. Miał teraz kilka dni więcej odpoczynku, więc powinien czuć się bardzo dobrze i być w odpowiedniej dyspozycji. Bardzo liczymy na Nicolę - zaznaczył Urban.
Na pytanie dziennikarzy, czy potwierdza swoją wcześniejszą opinię, że to gospodarze są faworytami, odparł, że "Szwecja może mieć delikatną przewagę, bo gra u siebie, dlatego jest faworytem".
Natomiast jeśli chodzi o potencjał jednej i drugiej drużyny, moim zdaniem jest bardzo wyrównany - dodał.
Selekcjoner reprezentacji Polski na poniedziałkowej konferencji zapowiedział także, że jego piłkarze są gotowi nie tylko na 90, ale także 120 minut walki o zwycięstwo. Czy spotkanie rozstrzygnie się po 90 minutach? Musimy być przygotowani na wszystko. Bierzemy pod uwagę również wariant z rzutami karnymi - dodał.
Początek bez wątpienia najważniejszego spotkania reprezentacji Polski w tym roku we wtorek o godz. 20:45. Zwycięzca tej rywalizacji zapewni sobie bilet wstępu na mundial w USA, Kanadzie i Meksyku.