We wtorek w Sosnowcu mecz 4 rundy eliminacji Ligi Mistrzów. Na obiekcie znajdującym się w Zagłębiowskim Parku Sportowym o 21:00 Raków Częstochowa podejmie FC Kopenhaga. Od 4 rundy eliminacji Champions League mistrz polski jest zmuszony rozgrywać swoje mecz po za Częstochową, bo jego obiekt nie spełnia wymagań UEFY. Stadion w Sosnowcu z powodu meczu mocno się zmienił i już czuć na nim klimat Ligi Mistrzów.

Mecze 4 rundy eliminacji Ligi Mistrzów organizacją niewiele różnią się od spotkań fazy grupowej. Mają dokładnie taką samą otoczkę. Przed wtorkowym meczem kilka dni trwała wizytacja przedstawicieli UEFY na stadionie.

Sprawdzane były m.in. szatnie, oświetlenie, murawa. Testowane było również m.in. nagłośnienie - zaznacza rzecznik Zagłębiowskiego Parku Sportowego Michał Grzyb.

Prace, które miały przygotować obiekt w Sosnowcu na wtorkowy wieczór rozpoczęły się już w niedzielę. Nad wyjściem z tunelu, którym piłkarze wychodzą na murawę pojawił się napis z logo Ligi Mistrzów. Zmieniono także wygląd ławek rezerwowych, na których oprócz piłkarzy Rakowa i Kopenhagi zasiądą również sztaby trenerskie obu drużyn.

Wszystkie mecze w Lidze Mistrzów są również rozgrywane specjalnymi piłkami. Te również są już na stadionie w Sosnowcu.

Logo Ligi Mistrzów można znaleźć niemal w każdym miejscu stadionu. W przejściach do szatni pojawił się już specjalne ścianki, na których po meczu dziennikarze będą mogli rozmawiać z piłkarzami.

Kibice, którzy we wtorek w komplecie zasiądą na trybunach, bo wszystkie bilety na to spotkanie zostały sprzedane, także będą mogli poczuć atmosferę Ligi Mistrzów.

Po pierwsze usłyszą hymn Ligi Mistrzów. Mecz będzie rozgrywany specjalną piłką. Tak, że będzie to ostatnia runda eliminacji, a atmosfera jak już na fazie grupowej - zaznacza rzecznik Zagłębiowskiego Parku Sportowego Michał Grzyb.

 Obiekt jest gotowy, teraz na wysokości zadania muszą stanąć piłkarze Rakowa Częstochowa.

Zespół Dawida Szwargi jest o krok od awansu do elitarnych rozgrywek, czego do tej pory dokonały tylko dwa polskie kluby - Legia Warszawa (1995, 2016) i Widzew Łódź (1996).

Drużyna z Częstochowy wyeliminowała dotychczas Florę Tallin, Karabach Agdam, a w poprzedni wtorek Aris Limassol, wygrywając na Cyprze 1:0 (wcześniej u siebie 2:1). Ostatnią przeszkodą będzie FC Kopenhaga, którego bramkarzem jest zbierający tam dobre recenzje Kamil Grabara, który przed wyjazdem za granicę był zawodnikiem Ruchu Chorzów. 

Teoretycznie delikatnym faworytem rywalizacji jest duński zespół, ale na pewno Raków nie stoi na straconej pozycji. Piłkarze z Kopenhagi awans do 4. rundy wywalczyli dopiero w rzutach karnych, po dwóch remisach ze Spartą Praga (0:0 u siebie i 3:3 po dogr. na wyjeździe).

Raków przystąpi do meczu w bardzo dobrych nastrojach - w sobotę pokonał w Częstochowie w 5. kolejce ekstraklasy 2:0 Stal Mielec, która w poprzednim sezonie sprawiła mu sporo problemów.

"Kończąc ten mecz od razu zaczynamy przygotowania do spotkania z FC Kopenhaga. W niedzielę regeneracja na własnym obiekcie, a w poniedziałek wyjazd do Sosnowca, gdzie zostaniemy już do meczu z mistrzami Danii" - powiedział po zwycięstwie nad Stalą trener Szwarga.

Sędzią głównym wtorkowych zawodów będzie 39-letni Bośniak Irfan Peljto, który prowadził już wiele meczów w europejskich pucharach.

Początek meczu o 21:00.

Opracowanie: