Spór o ogródki restauracyjne na wrocławskim Rynku przybiera na sile. Dolnośląski Konserwator Zabytków zdecydował, że szklane pawilony muszą zniknąć, bo zasłaniają zabytkowe kamienice. Właściciele nie chcą się jednak zgodzić na ich rozbiórkę.

REKLAMA

  • Urzędnicy we Wrocławiu chcą usunąć szklane pawilony w ogródkach restauracyjnych, bo ich zdaniem zasłaniają zabytkowe fasady kamienic.
  • Sześć restauracji postawiło pawilony bez zgody konserwatora zabytków, co skutkowało wypowiedzeniem umów i nakazem rozbiórki do 15 marca.
  • Restauratorzy są sfrustrowani. Tłumaczą, że szklane pawilony zwiększają komfort gości.
  • Miasto nie zamierza ustąpić, grożąc karami finansowymi.
  • Więcej aktualnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

Wrocławski Rynek to serce miasta. Został wytyczony w XIII wieku i do dziś stanowi centrum życia kulturalnego, turystycznego i towarzyskiego. W kolorowych, odbudowanych po II wojnie światowej kamienicach znajdują się restauracje, kawiarnie i puby, dzięki czemu miejsce tętni życiem przez cały rok. Ich właściciele alarmują jednak, że wszystko może zostać zaprzepaszczone przez upór i szkodliwe decyzje urzędników. Ci postanowili bowiem, że z Rynku muszą zniknąć zewnętrzne, szklane pawilony, które chronią gości przed wiatrem czy zimnem.

Odsłonięte kamienice vs biznes i dobro klientów?

Według Dolnośląskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków szklane pawilony zasłaniają zabytkowe fasady kamienic, a te powinny być wyeksponowane. "Stare Miasto wymaga szczególnej atencji i ochrony" - pisze w dokumentach Daniel Gibski i podkreśla, że jest zwolennikiem wielowiekowej tradycji gastronomicznej w Rynku, ale w ramach obowiązującego prawa, z poszanowaniem historii i z troską o jednolitość ogródków.

Większość lokali spełniła jego warunki, ale sześć restauracji postawiło szklane konstrukcje mimo braku zgody. To z kolei spowodowało, że Zarząd Zasobu Komunalnego Urzędu Miasta Wrocławia wypowiedział umowy operatorom i dał czas na rozbiórkę pawilonów do 15 marca.

Umowa została podpisana warunkowo - w klauzuli był zapis, że restauracja musi we własnym zakresie zdobyć wszelkie pozwolenia - w tym konserwatora zabytków - tłumaczy Michał Guz z biura prasowego UM. Jak podkreślają urzędnicy, ogródki nie spełniają też wymogów bezpieczeństwa - na przykład ewakuacji.

Restauratorzy: To szantaż i szczucie

Restauratorzy nie ukrywają, że są zbulwersowani tą decyzją. Nie damy nie zaszczuć i szantażować. Większość osób jest przerażona, nie wie co robić. Z góry uprzedzam - nie rozbierzemy żadnego ogródka - zapowiada Zbigniew Andrzej Dobek ze Stowarzyszenia Nasz Rynek, które reprezentuje właścicieli lokali.

Jak wyjaśnia, szklana zabudowa pozwala zwiększyć zyski - gwarantuje więcej miejsc, a klientom komfortowe warunki nawet podczas niepogody. Zdaniem stowarzyszenia urzędnicy interpretują przepisy w sposób niekorzystny dla biznesu i nie chcą się zgodzić na żadne kompromisy.

Miasto odpiera zarzuty o brak dialogu. Za nami dziesiątki spotkań z przedstawicielami branży gastronomicznej - zapewnia Michał Guz i podkreśla, że skoro ogródki zostały postawione nielegalnie, to muszą zniknąć. Jeśli tak się nie stanie, restauratorzy muszą się liczyć z karami - od 500 złotych do nawet 500 tys. złotych.

Mieszkańcy podzieleni

Reporterka RMF FM Martyna Czerwińska zapytała mieszkańców i turystów, co sądzą o sporze. Rozumiem zarówno jedną, jak i drugą stronę. Nasz Rynek jest przepiękny, przyjeżdżają turyści, którzy chcą się sfotografować na tle kolorowych kamienic, tymczasem połowa z nich jest zasłonięta. W szczycie sezonu robi się tu też mniej miejsca. Ale przecież ci restauratorzy też muszą żyć, a koszty prowadzenia takiego biznesu bardzo wzrosły - powiedziała RMF FM pani Łucja, która mieszka w pobliżu Rynku.

Wątpliwości nie ma natomiast pan Jerzy: Stare Miasto to miejsce spotkań. Wszyscy chcemy mieć gdzie usiąść, zjeść, porozmawiać. Czasami trudno o wolne miejsce w lokalu, nie zabierajmy tej przyjemności spotkań w sercu Wrocławia. Miasto powinno służyć jego mieszkańcom, a nie przepisom. Takie zabudowane ogródki funkcjonują na całym świecie, przecież doskonale widać te kamienice, bo są wysokie. Nie rozumiem komu to przeszkadza - powiedział RM FM.

W podobnym tonie wypowiadają się turyści, z którymi rozmawiała nasza reporterka. Właśnie szukamy knajpki na obiad, chcielibyśmy usiąść właśnie w szklanym ogródku - tam jest piękny widok na Rynek, a jednocześnie jest ciepło, szkoda jakby takie miejsca miały zniknąć - powiedziała nam pani Maria, która przyjechała zwiedzić Wrocław aż z Olsztyna.