​Są zarzuty dla dwojga kierowców, którzy brali udział w śmiertelnym wypadku, do którego doszło wczoraj po południu w Warszawie - dowiedział się dziennikarz RMF FM Michał Dobrołowicz. Oboje zatrzymani usłyszeli taki sam zarzut - spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym. Na skrzyżowaniu ulic Grochowskiej i Zamienieckiej zderzyły się dwa samochody osobowe. Jedno z aut dachowało i uderzyło w pieszych.

REKLAMA

  • W Warszawie doszło w poniedziałek do tragicznego wypadku, zginął 6-latek.
  • Kierowcy usłyszeli zarzuty spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym.
  • Grozi im od pół roku do nawet 8 lat więzienia.
  • Więcej aktualnych informacji znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.

Są zarzuty dla kierowców

W tragicznym wypadku w poniedziałkowe popołudnie zginął 6-letni chłopiec, a trzy inne osoby zostały ranne.

Kierowcy obydwu samochodów zostali zatrzymani na miejscu wypadku.

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla audio

Poważny wypadek w Warszawie. "Auto dachowało i uderzyło w grupę osób"

Postępowanie w sprawie wypadku prowadzi Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga.

Oboje zatrzymani usłyszeli taki sam zarzut - spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym. Za to grozi od pół roku do nawet ośmiu lat więzienia.

Tragiczny wypadek w Warszawie

Do zdarzenia doszło, gdy 28-letnia kobieta kierująca Fordem, skręcając w lewo, nie ustąpiła pierwszeństwa nadjeżdżającej ulicą Grochowską Toyocie, która jechała z naprzeciwka.

"Doszło do zderzenia obu pojazdów, w wyniku którego Toyota została wytrącona ze swojego pasa ruchu i uderzyła w grupę osób oczekujących przed przejściem dla pieszych" - przekazała policja w oficjalnym komunikacie po wypadku.

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla video

Tragiczny wypadek w Warszawie. 6-latek nie żyje

Śledczy tłumaczyli reporterowi RMF FM, że według ich opinii kierowcy obydwu samochodów naruszyli przepisy i każdy z nich ponosi częściową odpowiedzialność za ten wypadek.

Gdyby oboje zachowali większą ostrożność, nie doszłoby do wypadku.

"Zarówno kierująca Fordem kobieta, jak i prowadzący Toyotę mężczyzna zostali przebadani na zawartość alkoholu w wydychanym powietrzu. Byli trzeźwi" - dodała policja.