Latem 2025 roku w warszawskim ogrodzie zoologicznym przyszła na świat samiczka kangura rudego, której los od pierwszych dni wisiał na włosku. Dzięki determinacji i zaangażowaniu opiekunów Stefcia, bo tak dziś nazywa się młoda kangurzyca, nie tylko przeżyła, ale również rozwija się prawidłowo.
- Latem 2025 roku w warszawskim zoo urodziła się samiczka kangura rudego, która od początku miała poważne trudności zdrowotne.
- Młoda kangurzyca nie przybierała na wadze, gdyż matka przestała produkować mleko.
- Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.
Narodziny kangura rudego w warszawskim zoo zawsze są wydarzeniem, jednak tym razem radość szybko ustąpiła niepokojowi. Stefcia, bo tak dziś nazywa się młoda samiczka, od pierwszych chwil życia musiała zmagać się z poważnymi problemami. Opiekunowie wielokrotnie umieszczali ją w torbie matki, starając się zapewnić jej jak najbardziej naturalne warunki rozwoju. Niestety, po pewnym czasie zauważyli, że kangurzątko nie przybiera na wadze, co w tym wieku jest bardzo niepokojącym sygnałem.
Sukces opiekunw warszawskiego zoo. Kangurzyca Stefcia odchowana dziki opiece zastpczej! Latem 2025 roku w stoecznym zoo urodzia si samiczka kangura rudego, ktra od pierwszych dni ycia zmagaa si z powanymi trudnociami. Dziki zaangaowaniu opiekunw i... pic.twitter.com/yng3NaTKNr
warszawaMarch 30, 2026
Szczegółowa kontrola wykazała, że matka Stefci przestała produkować mleko. W tej sytuacji opiekunowie podjęli próbę przeniesienia młodej do torby innej samicy, która miała potomstwo w podobnym wieku. Niestety, ta nie zaakceptowała obcego kangurzątka. Dla kilkumiesięcznej Stefci oznaczało to poważne zagrożenie życia - w tym okresie mleko stanowi podstawę diety młodych kangurów, a przejście na pokarm stały jest dopiero w początkowej fazie.
W obliczu zagrożenia życia opiekunowie zdecydowali się na odchów zastępczy. Stefcia była karmiona specjalnym mlekiem sześć razy dziennie, również w nocy. Opiekunowie, w tym Dawid Wdowiński i Anna Bentkowska, dbali także o odpowiednią temperaturę, umieszczając kangurzycę w specjalnie przygotowanej torbie, która imitowała naturalne warunki.
Dzięki troskliwej opiece Stefcia zaczęła stopniowo przybierać na wadze. Z czasem do jej diety wprowadzano świeże warzywa, płatki owsiane oraz specjalistyczny granulat dla kangurów. Po dwóch miesiącach intensywnej opieki młoda kangurzyca przekroczyła pięć kilogramów i mogła rozpocząć kolejny etap - powrót do stada.
Imię dla kangurzątka wybrała osoba, która pomagała w odchowaniu malucha. Stefanię obecnie można spotkać na wybiegu, gdzie coraz pewniej odnajduje się wśród innych kangurów. Jej historia jest dowodem na to, jak ogromne znaczenie ma zaangażowanie i profesjonalizm opiekunów zwierząt.