Pasażerowie lotu Delta Air Lines z brazylijskiego Guarulhos do Atlanty przeżyli chwile grozy. Tuż po starcie w jednym z silników Airbusa A330-300 doszło do serii eksplozji, po których jednostka napędowa zaczęła się palić. Dzięki błyskawicznej reakcji załogi i służb naziemnych udało się uniknąć tragedii, a samolot bezpiecznie wylądował. Nikt nie ucierpiał, ale awaria poważnie zakłóciła pracę jednego z największych lotniska Ameryki Południowej.
- Tuż po starcie z lotniska Guarulhos w samolocie Airbus A330-300 linii Delta Air Lines doszło do poważnej awarii lewego silnika.
- Na pokładzie znajdowało się 288 osób, w tym pasażerowie i załoga.
- Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.
Do niebezpiecznego incydentu doszło tuż po starcie samolotu z lotniska Guarulhos, znanego również jako Cumbica, położonego niedaleko Sao Paulo. Airbus A330-300, na pokładzie którego znajdowało się 288 osób, miał lecieć do portu Hartsfield-Jackson w Atlancie. Chwilę po oderwaniu się od ziemi pasażerowie i załoga usłyszeli głośne eksplozje dochodzące z lewego silnika. Z relacji świadków wynika, że jednostka napędowa zaczęła się palić, a z silnika wydobywały się płomienie i kłęby dymu.
Kontrolerzy ruchu lotniczego z wieży dostrzegli pożar na skrzydle maszyny. Niezwłocznie zaalarmowali pilotów, przekazując dramatyczny komunikat: "Delta, masz pożar na skrzydle". W tym samym czasie mieszkańcy okolicznych dzielnic oraz osoby przebywające na terenie lotniska słyszeli kolejne wybuchy i obserwowali ogień wydobywający się z samolotu.
#LTIMA Exploso no motor esquerdo de um A330 da Delta, voo DAL 104, aps decolagem do Aeroporto de Cumbica com destino a Atlanta, nos EUA, obriga a aeronave a retornar de emergncia, pousando com sucesso no aeroporto momentos atrs. No vdeo, possvel ver as exploses... pic.twitter.com/wljzAiriky
DiretoDaAmericaMarch 30, 2026
Załoga Airbusa natychmiast podjęła decyzję o przerwaniu lotu i awaryjnym lądowaniu. Sytuację dodatkowo komplikował fakt, że jeden z pasów startowych był wyłączony z użytku z powodu planowego przeglądu technicznego. Mimo to piloci bezbłędnie skierowali maszynę na pas 10L - ten sam, z którego wystartowali zaledwie 10 minut wcześniej.
Podczas lądowania na ziemię spadały fragmenty płonącego silnika. Metalowe i plastikowe odłamki trafiły zarówno na trawiaste pobocze, jak i na sam pas startowy. Część z nich spowodowała pożar krzewów w pobliżu drogi startowej, co wymagało natychmiastowej interwencji służb ratunkowych.
Dzięki profesjonalizmowi pilotów i szybkiej reakcji służb naziemnych, żaden z pasażerów ani członków załogi nie odniósł obrażeń. Jednak skutki awarii były odczuwalne jeszcze przez wiele godzin. Z powodu obecności odłamków i pożaru na terenie lotniska, ruch lotniczy został czasowo wstrzymany. Służby musiały dokładnie oczyścić pas startowy i zabezpieczyć teren, zanim wznowiono operacje lotnicze.
Incydent miał miejsce na najbardziej ruchliwym lotnisku Ameryki Południowej. Guarulhos obsługuje dziesiątki tysięcy pasażerów dziennie i stanowi kluczowy węzeł komunikacyjny dla całego regionu. Bezpośrednio pod trasami przelotów znajdują się gęsto zaludnione dzielnice mieszkalne, co sprawia, że każda awaria samolotu niesie ze sobą potencjalnie poważne konsekwencje nie tylko dla pasażerów, ale i dla mieszkańców okolicznych terenów.