Seria ukraińskich uderzeń w rosyjską infrastrukturę energetyczną nie wszystkim się podoba. Wołodymyr Zełenski ujawnia, że w związku z globalnym kryzysem na rynku paliw, spowodowanym wojną na Bliskim Wschodzie, "niektórzy sojusznicy Ukrainy" zaczęli sugerować Kijowowi, by ograniczyć ataki na obiekty branży naftowej w Rosji.

REKLAMA

W obliczu łagodzenia przez Stany Zjednoczone sankcji na rosyjską ropę naftową i wzrostu cen surowca na światowych rynkach, Ukraina dokręca śrubę Rosji, nasilając ataki na obiekty infrastruktury energetycznej w kraju agresora.

Tylko od początku roku siły ukraińskie zaatakowały dronami dalekiego zasięgu kilka dużych rosyjskich rafinerii ropy naftowej (m.in. w obwodach leningradzkim, saratowskim czy wołgogradzkim), a także kluczowe porty naftowe nad Morzem Bałtyckim - w Primorsku i Ust-Łudze.

Wspomniane bałtyckie terminale odpowiadają za ok. 40 proc. eksportu ropy naftowej z Rosji (ok. 2 mln baryłek ropy naftowej dziennie). Reuters informuje, że 25 marca oba porty wstrzymały eksport ropy naftowej, przy czym terminal w Primorsku wznowił działalność w ubiegłym tygodniu, choć z mniejszą wydajnością niż zwykle z powodu powstałych szkód).

Reuters zauważa, że ukraińskie ataki dronów dalekiego zasięgu na rosyjską infrastrukturę naftową utrudniają Moskwie czerpanie korzyści z globalnego kryzysu energetycznego, wywołanego wojną Stanów Zjednoczonych i Izraela z Iranem.

Nie wszystkim się to podoba

Nie wszystkim podoba się systematyczne niszczenie rosyjskich obiektów infrastruktury energetycznej, a co za tym idzie - ograniczanie zdolności Moskwy do eksportu ropy naftowej. W poniedziałek, odpowiadając na pytania dziennikarzy, prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski przyznał, że "niektórzy sojusznicy" przekazali Kijowowi "sygnały" dotyczące możliwości ograniczenia przez Ukrainę ataków dalekiego zasięgu na rosyjski sektor naftowy.

Co ważne, my nie atakujemy, a odpowiadamy. Dlaczego o tym przypominam? Bo ostatnio, po światowym kryzysie energetycznym, otrzymaliśmy sygnały od niektórych naszych partnerów, jak można by ograniczyć nasze odpowiedzi wymierzone w sektor naftowy i energetyczny Rosji. Jeszcze raz podkreślam: jeśli Rosja będzie gotowa nie atakować ukraińskiej energetyki, my nie będziemy odpowiadać uderzeniami w ich energetykę - przekazał dziennikarzom na WhatsAppie.

Ukraiński przywódca, cytowany przez portal Hromadske, zaznaczył, że Kijów pozostaje otwarty na wszelkie formy zawieszenia broni: całkowite, energetyczne czy morskie. Jeśli Rosjanie będą gotowi, my też jesteśmy gotowi - mówił.

Zełenski podkreślił również, że Ukraina popiera wprowadzenie rozejmu na czas Wielkanocy, ale zaznaczył, że potrzebne są nie krótkotrwałe zawieszenia broni, lecz zakończenie wojny. Normalni ludzie, którzy szanują życie, mówią o zawieszeniu broni i zakończeniu wojny na całe życie, a nie na kilka dni. Oczywiście jesteśmy gotowi na wszelkie kompromisy, z wyjątkiem kompromisów dotyczących naszej godności i suwerenności - podkreślił.

Odpowiadając na pytanie o ryzyko, że Rosja wykorzysta rozejm do wzmocnienia swoich pozycji na froncie, prezydent Ukrainy stwierdził, że w ciągu kilku dni nie da się znacząco zmienić sytuacji na froncie.