Uczestnicy XXV Warszawskiej Manify niedzielne popołudnie zamiast na odpoczynku, spędzili na walce o postulaty socjalne i ekonomiczne. Wydarzenie pod hasłem "Prawo do lenistwa. Przeciwko wyzyskowi" zorganizowało Porozumienie Feministyczne 8 Marca.

REKLAMA

Do głównych haseł manifestujących należała ochrona praw pracowniczych przed nadużyciami pracodawców, ochrona praw lokatorskich, obrona mniejszości, w tym seksualnych czy zliberalizowanie prawa aborcyjnego. W trakcie Manify głos zabierały m.in. przedstawicielki mniejszości ukraińskiej i białoruskiej, uchodźczyni z Palestyny, członkowie Komitetu Obrony Lokatorów czy Grupy Nieustającej Pomocy.

Poza kwestiami związanymi z krytyką systemu kapitalistycznego, patriarchatu, czy szeroko rozumianego ucisku słabszych przez silniejszych, przemawiający poruszali temat ochrony praw pracowniczych. Wybrzmiały żądania zniesienia tzw. "umów śmieciowych" oraz respektowania i rozszerzenia praw pracowniczych. Przemawiające zwracały uwagę na osoby bardziej podatne na ucisk i niesprawiedliwość na rynku pracy np. przedstawicieli mniejszości seksualnych, narodowych, samotne matki czy pracowników seksualnych.

Jednym z haseł przewodnich XXV Manify było "prawo do lenistwa", rozumiane jako "prawo do czasu, który należy do nas, a nie do wyzyskiwaczy". Pod tym hasłem, poza domaganiem się możliwości posiadania i dowolnego dysponowania wolnym czasem, kryją się również postulaty zapewnienia każdej osobie dachu nad głową czy opieki zdrowotnej.

Uczestnicy Manify po głównej części wydarzenia przy pomniku Kopernika na Krakowskim Przedmieściu udali się na "Leniwe street party przeciwko wyzyskowi" na rondzie de Gaulle’a.