Około hektara 154-letniego lasu spłonęło w wyniku pożaru, który wybuchł 17 kwietnia w Parku Narodowym "Bory Tucholskie". Policja w Chojnicach prowadzi postępowanie w tej sprawie. Zdarzenie miało miejsce w obszarze ochrony zwierząt, zamkniętym dla turystów i oddalonym od szlaków, dróg oraz linii energetycznych. "Złożyliśmy zawiadomienie. Według naszych ustaleń pożar był związany z pobytem ludzi w tym miejscu. Ktoś tam nocował i rozpalił ognisko" – mówi RMF FM Janusz Kochanowski, dyrektor Parku.

REKLAMA

  • Po jeszcze więcej informacji zapraszamy na stronę główną RMF24.pl.

Według dyrektora Parku, Janusza Kochanowskiego, wszystko wskazuje na to, że pożar był efektem nieodpowiedzialnego zachowania człowieka. Jak mówi, dyrekcja Parku posiada dowody, że ktoś nocował w lesie i rozpalił ognisko, które zostało niewłaściwie zabezpieczone. Nad ranem silny wiatr rozdmuchał żarzące się fragmenty, co przy niskiej wilgotności ściółki doprowadziło do rozprzestrzenienia się ognia.

"Kaprys człowieka spowodował, że uruchomione zostały ogromne środki: 11 wozów strażackich, dwa samoloty gaśnicze, kilkudziesięciu strażaków i pracowników Parku. Gaszenie pożaru trwało kilka godzin, akcja była trudna, część sprzętu trzeba było przenosić ręcznie, trzeba było wyciąć drzewa, by akcja gaśnicza mogła się odbywać" - czytamy w komunikacie Parku. Dogaszanie zarzewi ognia i pilnowanie pogorzeliska zajęło kolejne trzy doby.

Straty przyrodnicze są poważne. Spłonęła ściółka, trzcinowiska i drzewa, a ogień zniszczył miejsca lęgowe ptaków, w tym żurawi. Przyrodnicy obawiają się, że wiele gatunków zwierząt, w tym bieliki i wilki, przez najbliższe 2-3 lata będzie omijać ten teren.

Dziś obawiamy się o lęg bielików, o miejsce rozrodu wilków, nie wspominając o całej rzeszy tych mniejszych i większych zwierząt. One przez najbliższe 2-3 lata będą omijać to miejsce - alarmują przedstawiciele Parku.

Apel do turystów i mieszkańców

To nie jedyny pożar w regionie w ostatnich dniach. Kilka dni temu ogień pojawił się w Nadleśnictwie Lipusz, gdzie płonęły zarówno drzewa ocalałe po tzw. huraganie stulecia, jak i młode nasadzenia.

Pracownicy Parku apelują do turystów i mieszkańców o czujność i zgłaszanie wszelkich podejrzanych zachowań.

Tylko wspólne działania uchronią nasze dziedzictwo przyrodnicze - apelują leśnicy.