​W Szczecinie porzucony przez właścicielkę pies samotnie przebywał w mieszkaniu przez rok - przekazało Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami Oddział w Szczecinie. Zwierzęciem opiekowały się różne osoby, które wyprowadzały czworonoga i karmiły go. Jednej z nich właścicielka na karmę wysyłała... 10 zł miesięcznie. Jak się okazało, kobieta wyjechała na Islandię.

REKLAMA

Porzucony pies w mieszkaniu w Szczecinie

Interwencję ws. porzuconego psa w jednym ze szczecińskich mieszkań podjął tamtejszy oddział Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami, które otrzymało zgłoszenie w tej sprawie.

To było zgłoszenie anonimowe. Dotyczyło tego, że właścicielki psa nie ma już od dłuższego czasu i pojawiają się jedynie jakieś osoby, które wyprowadzają psa - mówi Marlena Sobczak z TOZ Szczecin, cytowana przez tvn24.pl.

Przedstawiciele Towarzystwa spotkali osobę, która wyprowadzała psa i karmiła zwierzę. "To, co opowiedziała, było przerażające" - podkreśliło TOZ Szczecin we wpisie na Facebooku.

Właścicielka wyjechała z kraju

Jak się okazało, właścicielka psa wyjechała na Islandię i "nie potrafiła zorganizować mu odpowiedniej opieki".

"Pies siedział samotnie w mieszkaniu od roku, a obecnie wychodził dwa razy dziennie" - przekazało Towarzystwo. Warunki, w których przebywało zwierzę były bardzo złe.W mieszkaniu zastaliśmy wielki bałagan, leżały odchody zwierzęcia, mocz, puste miski bez dostępu do wody i jedzenia - mówiła Sobczak, cytowana przez portal.

Osoby, które zajmowały się zwierzęciem wcześniej zmieniały się. Jak wskazał tvn24.pl, mężczyzna, którego zastali przedstawiciele TOZ Szczecin, gdy akurat wyprowadzał czworonoga, miał opiekować się nim od ok. półtora miesiąca.

Już jakiś czas temu mówił właścicielce, że on nie jest w stanie zajmować się tym psem - przekazała przedstawicielka Towarzystwa. Właścicielka przesyłała mężczyźnie 10 zł miesięcznie na karmę. Jak wskazała Sobczak, musiał z własnej kieszeni opłacać karmę, mimo że właścicielka obiecała mu płatną opiekę, z czego się nie wywiązała.

"Wiedziała, w jakim stanie znajduje się mieszkanie i jak żyje pies, niestety kompletnie nic z tym nie zrobiła" - zwróciło uwagę TOZ Szczecin.

Pies trafił do schroniska

Jak przekazał portal, pies trafił do schroniska dla bezdomnych zwierząt w Szczecinie. Towarzystwo próbowało skontaktować się z właścicielką przez komunikator społecznościowy, "bo tylko taki kontakt miała osoba przychodzącą do psa".

Przedstawiciele organizacji przekazali, że kobieta była "zdziwiona i lekko oburzona, że pies jest zabierany". Nie zdecydowała się jednak zadzwonić i wyjaśnić sytuacji.

Napisała, że będzie do nas dzwonić w sprawie psa, do teraz nie zadzwoniła - mówiła Sobczak. Towarzystwo zapowiedziało, że porzucenie psa zostanie zgłoszone na policję.