Sąd Rejonowy w Kielcach nakazał prokuraturze ponowne przeanalizowanie roli instytucji publicznych w sprawie tragicznej śmierci ośmioletniego Kamilka z Częstochowy. Decyzja sądu to efekt częściowego uwzględnienia zażalenia na wcześniejsze umorzenie śledztwa dotyczącego zaniechań urzędników, którzy mieli nadzorować rodzinę chłopca.
- Sąd Rejonowy w Kielcach nakazał prokuraturze ponowne zajęcie się sprawą odpowiedzialności instytucji za śmierć Kamilka.
- Wcześniejsze śledztwo zostało umorzone w styczniu 2025 roku przez Prokuraturę Regionalną w Gdańsku.
- Sąd uwzględnił zażalenie pełnomocników rodzeństwa Kamilka w zakresie działań sądów, prokuratury, policji i pracowników socjalnych.
- Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.
Podczas czwartkowego posiedzenia Sąd Rejonowy w Kielcach częściowo przychylił się do zażalenia pełnomocników rodzeństwa Kamilka, którzy domagali się wznowienia śledztwa w sprawie możliwych zaniechań ze strony instytucji publicznych. Sąd uznał, że prokuratura powinna ponownie zbadać działania sądów, prokuratury, policji oraz pracowników socjalnych, którzy mieli nadzorować sytuację rodzinną chłopca.
W styczniu 2025 roku Prokuratura Regionalna w Gdańsku umorzyła postępowanie dotyczące podejrzenia niedopełnienia obowiązków przez urzędników i pracowników instytucji pomocowych. Prokuratorzy uznali wówczas, że nie doszło do złamania prawa. Decyzja ta spotkała się z krytyką ze strony opinii publicznej i przedstawicieli rodziny Kamilka, którzy twierdzili, że instytucje nie zareagowały odpowiednio na sygnały o przemocy.
Ośmioletni Kamilek zmarł 8 maja 2023 roku w Górnośląskim Centrum Zdrowia Dziecka po 35 dniach walki o życie. Chłopiec trafił do szpitala 3 kwietnia 2023 roku po zgłoszeniu złożonym przez biologicznego ojca. Ze śledztwa wynika, że ojczym dziecka przez kilka lat znęcał się nad nim, a bezpośrednio przed śmiercią miał oblać go wrzątkiem i położyć na rozgrzanym piecu, powodując rozległe oparzenia.
Rodzina Kamilka przez lata pozostawała pod nadzorem różnych instytucji pomocowych oraz sądu rodzinnego. To właśnie ich działania - a zdaniem krytyków, przede wszystkim zaniechania - będą teraz ponownie przedmiotem śledztwa. Sąd oddalił jednak zażalenie w zakresie odpowiedzialności lekarzy i nauczycieli.
Piotr Kucharczyk z Fundacji To ja Dziecko im. Kamilka Mrozka zaznaczył, że są czynione starania, by sprawą nie zajmowała się już prokuratura w Gdańsku, lecz inna jednostka.
Mimo satysfakcji z powrotu sprawy do prokuratury w wielu wątkach, bliscy Kamilka oraz rzeczniczka praw dziecka nie kryją rozczarowania utrzymaniem umorzenia wobec nauczycieli. Z tego powodu rzeczniczka praw dziecka Monika Horna-Cieślak zapowiedziała podjęcie kroków na poziomie międzynarodowym. Jeśli chodzi o nauczycieli będziemy prawdopodobnie składać skargę do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka - powiedziała.