"W świecie pełnym pośpiechu i obojętności potrafiłeś zatrzymać się i pochylić nad każdym, kto potrzebował pomocy. Jako rodzice jesteśmy z ciebie dumni. Dumni z tego, jakim byłeś człowiekiem" - takie słowa napisane przez rodziców Łukasza Litewki odczytano w trakcie uroczystości pogrzebowych posła, który zmarł tragicznie w wypadku. Parlamentarzystę, który swoim zaangażowaniem w sprawy społeczne poruszył miliony ludzi, w kościele parafii rzymskokatolickiej pw. św. Joachima w Sosnowcu żegnali oprócz bliskich prezydent, premier, posłowie i senatorowie.

REKLAMA

  • O godzinie 13:30 rozpoczęły się uroczystości pogrzebowe Łukasza Litewki.
  • W kościele odczytano list rodziców do Łukasza Litewki.
  • "Nie ma słów, które potrafiłyby opisać ból rodziców stojących nad trumną własnego dziecka. To nie tak miało być" - napisali rodzice Litewki.
  • Chcesz być na bieżąco? Informacje z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.

Tłum przed placem kościelnym przed mszą gęstniał z każdą chwilą. Przyszli zarówno ci, którzy znali zmarłego, jak i osoby, które nigdy nie miały z nim bezpośredniego kontaktu, ale chciały pożegnać Łukasza Litewkę.

Szkoda go okropnie, nie powinno tak być. On bardzo dużo zrobił dla ludzi, dla zwierząt. Po prostu był dobrym człowiekiem - powiedziała reporterowi RMF FM jedna z kobiet, która pojawiła się przy sosnowieckim kościele.

To był bardzo dobry człowiek. Osobiście go nie znałam, ale mieszkam w Sosnowcu, czuję się zobowiązana. Chciałam być na tym ostatnim pożegnaniu - podkreśliła kolejna rozmówczyni RMF FM.

W momencie przenoszenia trumny z karawanu do kościoła rozległy się oklaski.

"Stajemy w tej ciszy, która boli"

Mszy świętej przewodniczy biskup sosnowiecki Artur Ważny. Stajemy w tej ciszy, która boli - mówił biskup na początku wygłaszanej homilii.

Niech Boże miłosierdzie, które nie boi się naszych pytań, stanie się dla Łukasza bezpiecznym domem, a dla nas światłem w tym gęstym mroku oraz obietnicą, że jedyne, co naprawdę zabieramy ze sobą na drugą stronę, to to, co zdążyliśmy tutaj rozdać - podkreślił bp Ważny.

W homilii biskup sosnowiecki zaznaczył, że - choć w obliczu takiej straty milczenie wydaje się najlepszą modlitwą - należy starać się odnaleźć puls nadziei - w Ewangelii, ale też testamencie codzienności, który pozostawił zmarły.

Przyszliśmy pożegnać człowieka, który pokazał nam wszystkim, że autentyczne dobro nie potrzebuje legitymacji, wielkich haseł ani określonych barw, by czynić świat jaśniejszym - wskazał bp Ważny, nawiązując do słów św. Jana o Bogu, który jest światłem: nie oślepiającym, lecz dającym ciepło.

Wiemy dobrze, że w przestrzeni publicznej, w której pan Łukasz spalał się z taką pasją, często spotykamy cienie, zgiełk, niedomówienia i tę chłodną, czasem wręcz lodowatą niechęć. On działał w tym świecie niczym pryzmat: brał to trudne, połamane, często szare światło ludzkich losów i rozszczepiał je na barwy czystej empatii i życzliwości - podkreślił.

Dodał, że wielu może pytać: gdzie był Bóg, gdy młodość Łukasza nagle zgasła. Odpowiedział, że Bóg był i pozostaje w tym samym świetle, które Łukasz Litewka zapalił w wielu ludzkich oczach.

To światło nie zna zachodu. Bóg nie jest reżyserem mroku, który nas tutaj dzisiaj zgromadził. On jest pierwszym, który płacze razem z nami nad tą stratą - zapewnił biskup sosnowiecki. Dodał, że w świetle Ewangelii śmierć nie jest murem, lecz progiem domu, za którym oczekuje Bóg. To właśnie tam, w czułych ramionach Ojca, ziarno dobra rzucone przez Łukasza w glebę ludzkich serc przestaje być tylko kruchym wspomnieniem. Staje się życiem, które już nigdy nie więdnie - stwierdził bp Ważny.

W pogrzebie posła wzięli udział m.in. para prezydencka Karol i Marta Nawroccy, premier Donald Tusk, szeroka reprezentacja parlamentarzystów Lewicy, z marszałkiem Sejmu Włodzimierzem Czarzastym, wicepremierem Krzysztofem Gawkowskim, wicemarszałkinią Senatu Magdaleną Biejat oraz szefową klubu Nowej Lewicy Anną Marią Żukowską.

Prezydent Karol Nawrocki odznaczył pośmiertnie posła Łukasza Litewkę Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski.

/ Jarek Praszkiewicz/Łukasz Gągulski / PAP
/ Jarek Praszkiewicz/Łukasz Gągulski / PAP
/ Jarek Praszkiewicz/Łukasz Gągulski / PAP
/ Jarek Praszkiewicz/Łukasz Gągulski / PAP
/ Jarek Praszkiewicz/Łukasz Gągulski / PAP
/ Jarek Praszkiewicz/Łukasz Gągulski / PAP
/ Jarek Praszkiewicz/Łukasz Gągulski / PAP
/ Jarek Praszkiewicz/Łukasz Gągulski / PAP
/ Jarek Praszkiewicz/Łukasz Gągulski / PAP
/ Jarek Praszkiewicz/Łukasz Gągulski / PAP

Udział w ceremonii w świątyni ograniczono do osób zaproszonych. Bliscy zmarłego zaapelowali, aby zamiast kwiatów i wiązanek wykonać nawiązujący do działalności posła "dowolny gest dobroci": wsparcia potrzebujących, organizacji pomocowych, schronisk czy zbiórek charytatywnych.

Czarzasty wspomina telefon od Litewki

Po mszy świętej głos zabrał marszałek Włodzimierz Czarzasty. Mówił, że Łukasz Litewka żył dla innych - "dla ludzi, dla zwierząt". Przypomniał o rozmowie z posłem z Wielkanocy. Dotyczyła psa z Warszawy, dla którego znalazł dom w Sosnowcu. Powiedział Czarzastemu, by ten psa przywiózł.

Przywiozłem go, bo to było dla niego ważne - nie polityka, stworzenia, ludzie i Sosnowiec. Był oddany ludziom i sprawom. To on określał, co jest ważne, a co nieważne. Jednoczył ludzi. Potrafił zgromadzić wokół siebie ludzi o różnych poglądach - nawet po śmierci - mówił Czarzasty.

Dodawał, że ludzie widzieli w Litewce szansę na ratunek. Często był jedyną szansą na życie, ich życie, życie ich dzieci. Mało jest takich ludzi - podkreślał. Później zwrócił się do rodziny Litewki. Żegnacie kogoś najbliższego, ukochanego, ale wiedzcie, że był bliski i ukochany dla tysięcy ludzi. Był dobrym człowiekiem. Łukasz, pozostaniesz w naszych sercach. Dziękuję ci za twoje życie - mówił.

Następnie głos zabrali przyjaciele Łukasza Litewki. Jeden z nich opowiadał, jak czekał na dzisiejszy telefon od posła, na rozmowy o wiośnie, o meczu Ligi Mistrzów. Czekałem na ten twój telefon, ale niestety zamiast tego jest bolesna cisza i ogromna pustka, której niczym nie zapełnimy - mówił przyjaciel Litewki.

Odczytano też list z fundacji TeamLitewka. Żyliśmy z niezwykłym człowiekiem. Dziękujemy Łukasz, że wybrałeś właśnie nas. To była jedna z najpiękniejszych rzeczy, jaka mogła nas spotkać. Będzie nam ciebie brakowało. Dzisiaj wszyscy jesteśmy twoim teamem Litewka. Twoimi przyjaciółmi i bliskimi. Nadal nimi będziemy, bo ciebie kochamy. Głęboko wierzymy, że jak padło na wstępie liturgii "znajdziesz swoje miejsce w bożym miłosierdziu", a my kiedyś razem z tobą. Żegnaj przyjacielu, my to tu tylko zostawimy Łukasz - mówił drugi z przyjaciół.

Rodzice żegnają się z Łukaszem Litewką

Później słowo od najbliższych przeczytał ksiądz z parafii Łukasza Litewki. "Synku, syneczku drogi, żegnamy się teraz z tobą. Nie ma słów, które potrafiłyby opisać ból rodziców stojących nad trumną własnego dziecka. To nie tak miało być. To my powinniśmy odchodzić pierwsi, a nie dziś żegnać ciebie - naszego syna, naszą dumę, część naszego serca" - napisali rodzice Litewki.

"Byłeś człowiekiem o niezwykłej dobroci. Zawsze dostrzegałeś tych, których inni mijali obojętnie: biednych, samotnych, potrzebujących pomocy. Nigdy nie odwracałeś wzroku od cierpienia drugiego człowieka. Twoje serce było także schronieniem dla zwierząt - tych porzuconych, skrzywdzonych, zapomnianych. Dla nich byłeś opiekunem, przyjacielem i ratunkiem" - podkreślali bliscy.

"W świecie pełnym pośpiechu i obojętności potrafiłeś zatrzymać się i pochylić nad każdym, kto potrzebował pomocy. Jako rodzice jesteśmy z ciebie dumni. Dumni z tego, jakim byłeś człowiekiem. Dumni z twojej wrażliwości, siły i ogromnego serca. Choć dziś ból rozdziera duszę, wiemy, że zostawiasz po sobie coś bezcennego: dobro, które będzie trwać" - dodali.

Bliscy zaznaczyli, że Łukasz Litewka spocznie obok doktora Aleksandra Widery. Pierwowzoru postaci dr Tomasza Judyma z "Ludzi Bezdomnych" Stefana Żeromskiego. "Tak wiele was łączy. W tak młodym wieku, tak duży ciężar wzięliście na barki. Obaj tak młodo zmarliście. Choć mija już 125 lat od jego śmierci, na jego grobie ktoś wciąż zapala znicze. Wierzymy w to, że gdy i nas zabraknie, dobrzy ludzie obok ciebie też nie przejdą obojętnie" - napisali rodzice.

"Synu, dziękujemy ci za każdą chwilę. Za twój uśmiech, twoją obecność, za miłość i za to, że mogliśmy być twoimi rodzicami. To zaszczyt nosić w sobie wspomnienie o tobie. Nie żegnamy się na zawsze. Wierzymy, że gdy i na nas przyjdzie pora, spotkamy się ponownie w niebie u dobrego Boga. Spoczywaj w pokoju synku. Na zawsze będziesz częścią w nas. Twój tata, twoja mama. Twoi rodzice" - tak zakończył się list.

Po mszy sformowano kondukt pogrzebowy, który dotarł na cmentarz przy ul. Zuzanny. Tam odbył się pochówek.

Śmierć posła Łukasza Litewki. Wypadek w Dąbrowie Górniczej

Do tragicznego wypadku, w którym zginął poseł Łukasz Litewka, doszło w ubiegły czwartek na ul. Kazimierzowskiej w Dąbrowie Górniczej. Polityk poruszał się rowerem, gdy został potrącony przez samochód. Kierowca pojazdu został zatrzymany przez policję i usłyszał zarzut spowodowania wypadku komunikacyjnego ze skutkiem śmiertelnym. Grozi mu za to od sześciu miesięcy do ośmiu lat więzienia.

Jak informuje prokuratura, kierowca nieumyślnie naruszył zasady ruchu drogowego, co doprowadziło do śmierci posła. Na wniosek Prokuratury Rejonowej w Dąbrowie Górniczej sąd zdecydował o tymczasowym aresztowaniu podejrzanego na trzy miesiące. Jednocześnie sąd dopuścił możliwość opuszczenia aresztu po wpłaceniu poręczenia majątkowego w wysokości 40 tysięcy złotych. Po wpłaceniu tej kwoty mężczyzna został objęty dozorem policyjnym oraz zakazem opuszczania kraju.

Łukasz Litewka - człowiek o ogromnym sercu

Łukasz Litewka był znany z zaangażowania w działalność charytatywną i społeczną. Prowadzona przez niego fundacja TeamLitewka aktywnie wspierała leczenie dzieci oraz ratowanie zwierząt, wykorzystując do tego media społecznościowe do nagłaśniania potrzeb i organizowania pomocy. Fundacja reagowała także na trudne sytuacje w lokalnej społeczności, organizując zbiórki na sprzęt rehabilitacyjny czy wsparcie dla osób poszkodowanych w wypadkach.

Poseł był również inicjatorem ogólnopolskiej akcji "Zwierzogranie", której celem było wsparcie schronisk i przeciwdziałanie bezdomności zwierząt. W ramach tej inicjatywy prowadzono zbiórki karmy i funduszy, organizowano prelekcje behawiorystów oraz prezentacje zwierząt przeznaczonych do adopcji.

Podczas kampanii wyborczej przed wyborami parlamentarnymi w 2023 roku Łukasz Litewka umieścił na swoich plakatach wyborczych wizerunki psów czekających na adopcję z lokalnego schroniska, wraz z ich imionami i numerem kontaktowym. Po zakończeniu kampanii banery zostały przekazane do schroniska, gdzie posłużyły jako materiał docieplający boksy dla zwierząt.