Wciąż nieznane są przyczyny śmierci noworodka, którego ciało odnaleziono w środę na terenie powiatu przemyskiego na Podkarpaciu. Wstępne wyniki sekcji zwłok nie wykazały żadnych obrażeń - informuje Prokuratura Okręgowa w Przemyślu, dodając, że nikomu dotychczas nie postawiono zarzutów.
- Wstępna sekcja zwłok noworodka znalezionego w powiecie przemyskim nie wykazała przyczyny śmierci.
- Nikomu dotychczas nie postawiono zarzutów.
- Więcej ważnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.
Nie można w sposób jednoznaczny stwierdzić, w oparciu o obraz sekcyjny, jaka była przyczyna zgonu dziecka. Noworodek nie miał żadnych obrażeń ani wewnętrznych, ani zewnętrznych. Nie można też jednoznacznie stwierdzić, czy dziecko przyszło na świat żywe czy martwe - poinformowała w czwartek prok. Małgorzata Taciuch-Kurasiewicz, rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Przemyślu.
Dodała, że pobrano wycinki histopatologiczne do dalszych badań - dopiero te wyniki dadzą pełny obraz sekcyjny.
Prokurator zastrzegła, że śledztwo jest prowadzone w sprawie, a nie przeciwko. Oznacza to, że nikomu dotychczas nie postawiono zarzutów.
Ze względu na charakter sprawy prokuratura nie podaje więcej szczegółów. Należy ostrożnie i powściągliwie podchodzić do tej sprawy - zaapelowała rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Przemyślu.
Noworodek to chłopczyk, który w momencie przyjścia na świat (stało się to około 7-8 miesiąca ciąży) ważył około 2 kg. Jego ciało znaleźli policjanci wśród zużytych papierowych ręczników, w miejscu zamieszkania 41-letniej matki dziecka.
Policjanci przybyli tam po tym, jak otrzymali informację ze szpitala o pacjentce z silnym krwotokiem, który - jak się okazało - ma związek z przebytym porodem. Jak dodała prokurator, kobieta dostała silnego krwotoku w domu. Wezwana karetka zabrała ją do szpitala.
W związku ze sprawą zatrzymane zostały cztery osoby, w tym 41-letnia matka oraz troje domowników. Dwie z tych osób - matka i starszy mężczyzna - przebywają w szpitalu. Wszyscy mają obecnie status świadków w sprawie.
Wiadomo, że 41-latka wraz z mężem starali się wcześniej o dziecko.