Wynik finansowy NBP za 2025 rok był ujemny i wyniósł minus 35,7 mld zł - poinformował w czwartek prezes Narodowego Banku Polskiego Adam Glapiński. Ostatni raz NBP odnotował dodatni wynik finansowy w 2021 roku. Prezes Glapiński zwrócił uwagę, że polski bank centralny zgromadził w swoich rezerwach już 580 ton złota.

REKLAMA

  • NBP odnotował stratę 35,7 mld zł za 2025 rok.
  • Bank centralny obecnie posiada 580 ton złota. Celem jest 700 ton.
  • Prezes Glapiński nie przewiduje zmian w stopach procentowych w najbliższym czasie.
  • Więcej ważnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.

Prezes NBP Adam Glapiński przekazał na czwartkowej konferencji prasowej, że Rada Polityki Pieniężnej przyjęła w środę roczne sprowadzanie finansowe NBP za 2025 rok.

Suma bilansowa NBP na 31 grudnia 2025 r. wyniosła 1 bln 79,3 mld zł i wzrosła w 2025 roku w porównaniu z 2024 o 32,5 mld zł. Pomimo, że NBP za 2025 rok wypracował dodatni wynik zarządzania rezerwami dewizowymi (...) w kwocie plus 24,7 mld zł, to umocnienie złotego skutkujące ujemnym wynikiem z różnic kursowych w łącznej kwocie minus 36,7 mld zł oraz ujemny wynik prowadzenia polityki pieniężnej, czyli walka z inflacją, skup bonów skarbowych od banków, w kwocie 21 mld zł, spowodowały, że wynik finansowy NBP za 2025 rok był ujemny i wyniósł 35,7 mld zł - powiedział Glapiński.

Prezes NBP zaznaczył, że roczne sprowadzanie finansowe banku centralnego zostało zbadane przez niezależnego biegłego rewidenta i uzyskało pozytywną opinię. Jeszcze w kwietniu zostanie ono przekazane do zatwierdzenia rządowi.

Mamy 580 ton złota

Szef NBP przekazał ponadto, że polski bank centralny posiada obecnie w swoich rezerwach 580 ton złota.

Wykorzystaliśmy spadek cen złota na rynkach po wybuchu wojny na Bliskim Wschodzie i dokupiliśmy złota do wysokości 580 ton. Naszym celem, zgodnie z uchwałą Narodowego Banku Polskiego, jest osiągnięcie 700 ton - dodał.

NBP na plusie po raz ostatni w 2021 roku

Ostatni raz NBP odnotował dodatni wynik finansowy w 2021 r. - wówczas jego zysk przekroczył 10,97 mld zł. W kolejnych latach bank centralny miał ujemne wyniki. W 2022 r. strata NBP przekroczyła 16,9 mld zł, w roku 2023 było to już -20,8 mld zł, zaś w roku 2024 ponad 13,3 mld zł.

Glapiński o stopach procentowych i inflacji

Podczas czwartkowej konferencji Adam Glapiński stwierdził, że w najbliższym okresie nie przewiduje żadnych zmian w zakresie stóp procentowych. Przypomnijmy, że Rada Polityki Pieniężnej nie zmieniła w czwartek stóp procentowych. Oznacza to, że stopa referencyjna, główna stopa procentowa Narodowego Banku Polskiego, wynosi nadal 3,75 proc.

Szef NBP stwierdził również, że "na razie nic nie wskazuje na to, abyśmy oddalili się od celu inflacyjnego +/- 2,5 proc.".

Choć konflikt na Bliskim Wschodzie wpłynął na sytuację na rynku paliw, to ryzyko tak silnego wzrostu inflacji, jak w trakcie tego kryzysu energetycznego sprzed lat, wywołanego rosyjską agresją, jest obecnie bardzo ograniczone. Przede wszystkim dlatego, że dzisiejsza sytuacja gospodarcza jest zupełnie inna - poinformował Glapiński.

Inflacja w lutym 2022 r., kiedy Rosja zaatakowała Ukrainę, wyniosła 8,5 proc. w skali roku. W kolejnych miesiącach rosła osiągając 18,4 proc. w lutym 2023 r.

Prezes NBP wyjaśnił, że obecnie skala wzrostu cen na rynku surowców jest mniejsza niż w czasie szoku inflacyjnego z lat 2021-2022. Zaznaczył, że wówczas w szczególności ceny gazu w Europie wzrosły o kilkaset procent, a teraz skala wzrostu jest nieporównywalnie niższa. Dodał, że obecnie niewielki jest wzrost cen węgla, ceny energii elektrycznej pozostają stabilne, a ceny surowców rolnych są wciąż niższe niż rok temu.

Glapiński zwrócił też uwagę, że obecnie wzrost popytu na świecie "jest umiarkowany", a w latach 2021-2022 mieliśmy do czynienia z "gwałtownym popandemicznym ożywieniem gospodarczym", gdy konsumpcja gwałtownie ruszyła. Ponadto obecne zakłócenia w handlu światowym dotyczą głównie paliw, a wówczas dotyczyły wszystkich towarów. Prezes NBP wskazał też, że sytuacja na rynku pracy jest mniej napięta niż wtedy, obecne stopy procentowe są wyższe, a kurs złotego jest bardzo stabilny - nasza waluta osłabiła się w niewielkim stopniu.

Wszystkie te czynniki powodują, że tak silny wzrost inflacji jak po agresji rosyjskiej na Ukrainę nam nie grozi. Oczywiście będziemy monitorowali sytuację w gospodarce i podejmowali adekwatne działania z posiedzenia na posiedzenie. Zrobimy wszystko, żeby zapewnić średniookresową stabilność cen - dodał Glapiński.

Zauważył też, że wzrost inflacji (do 3 proc. w marcu br. według szybkiego szacunku GUS - PAP) wynika z ponad 15-procentowego skoku cen paliw na stacjach benzynowych.