Już trzy dni po wybuchu wojny Wojewódzki Specjalistyczny Szpital Dziecięcy w Olsztynie przyjął pierwszego małego pacjenta z Ukrainy. Obecnie w placówce przebywa kilkanaścioro dzieci uchodźców. Dyrekcja szpitala podkreśla, że przyjmowanie dodatkowych osób nie zaburza pracy lekarzy i nie wpływa na wydłużanie kolejek.

REKLAMA

W Wojewódzkim Specjalistycznym Szpitalu Dziecięcym w Olsztynie przebywa obecnie kilkanaścioro małych pacjentów z Ukrainy. Łącznie pomocy udzielono już ponad 300 dzieciom uchodźców. Problemy, z jakimi trafiają na SOR, oddziały czy do lekarzy pierwszego kontaktu są bardzo różne. Szpital od samego początku oferuje dla nich bezpłatne leczenie.

Diagnoza i leczenie w Polsce

Duża grupa dzieci trafia do szpitala z powodu zachorowań ostrych - infekcji, zapalenia płuc, rotawirusów, biegunek, urazów, które trzeba zaopatrzyć. Jest też duża grupa pacjentów, którzy mają nowotwory. Pod naszą opieką jest trójka takich dzieci. Jedno dziecko miało u nas zdiagnozowaną bardzo zaawansowaną już chorobę nowotworową. To było malutkie dziecko, ale pojawiła się szansa diagnostyki i leczenia - mówi dr Krystyna Piskorz-Ogórek, dyrektorka szpitala.

Do olsztyńskiej placówki trafiają też pacjenci z chorobami neurologicznymi, endokrynologicznymi, cukrzycą.

Szpital funkcjonuje normalnie

Spory ruch widać też u lekarzy pierwszego kontaktu. Są dni, gdy do podstawowej albo świątecznej opieki zdrowotnej przychodzi po poradę kilkanaście osób. Dyrekcja placówki podkreśla, że mimo dodatkowych pacjentów szpital pracuje normalnie. Przyjęcia pacjentów z Ukrainy nie ograniczają przyjęć pacjentów z Polski. Tutaj warto podkreślić, że baza szpitala jest na prawdę duża. Jesteśmy po rozbudowach, mamy dużo miejsca. Nasi specjaliści w tym samym czasie mają możliwość leczenia dodatkowej grupy osób - dodaje Piskorz-Ogórek.

Olsztyn zamiast Moskwy

W szpitalu w Olsztynie leczone są dzieci, które mają wady wrodzone części twarzowej czaszki. Nasz ośrodek leczenia wad części twarzowej czaszki należy do europejskich ośrodków referencyjnych - podkreśla dr Krystyna Piskorz-Ogórek. Nie w każdym kraju są takie ośrodki i nie ma go na Ukrainie, więc dla tych dzieci to szansa.

Był przypadek, że rodzice jednego z małych pacjentów byli już umówieni na leczenie w Moskwie. Sytuacja jednak się zmieniła i teraz leczenie będzie prowadzone w szpitalu w Olsztynie. Rodzice mówili lekarzom, że lepiej trafić nie mogli.

W województwie warmińsko-mazurskim PESEL uzyskało już ponad 20 tysięcy Ukraińców. Podobnie, jak w innych regionach najwięcej jest kobiet oraz dzieci.