Na sześć lat i miesiąc więzienia we wtorek Sąd Apelacyjny w Białymstoku skazał pochodzącego z Rosji mężczyznę za napad na sklep jubilerski w Dobrym Mieście niedaleko Olsztyna. 44-latek ma też zapłacić właścicielom sklepu blisko 90 tysięcy złotych w ramach obowiązku naprawienia szkody.
- Po więcej aktualnych informacji zapraszamy na stronę główną RMF24.pl.
Uwzględniając apelację prokuratury, sąd zmienił wysokość kary łącznej więzienia, podwyższając ją o miesiąc. Oddalił w całości apelację obrony, która chciała łagodniejszej kwalifikacji prawnej, niższej kary i niższej kwoty do zapłaty pokrzywdzonym. Wyrok jest prawomocny.
Do napadu doszło w kwietniu 2025 roku w jednym z zakładów złotniczo-jubilerskich w Dobrym Mieście w woj. warmińsko-mazurskim. Według aktu oskarżenia pochodzący z Rosji 44-latek podczas napadu użył przemocy wobec pracownicy tego zakładu.
Cios padł w rękę, którą się zasłoniła przed uderzeniem w głowę. Oskarżonemu zarzucono, że ukradł złote wisiorki, medaliki i łańcuszki o łącznej wartości ponad 61 tys. zł. Po napadzie odjechał busem - po drodze do auta zgubił część łupu. Niektóre kosztowności zostały uszkodzone, części nie odzyskano. Następnego dnia został zatrzymany przez policję.
Przed sądem pierwszej instancji przyznał się jedynie do kradzieży, ale nie do ataku młotkiem na pracownicę. Zapewniał, że jedynie ją straszył. Odnosząc się do motywu, twierdził, że "potrzebował pieniędzy na zabiegi dentystyczne". Jesienią 2025 roku Sąd Okręgowy w Olsztynie skazał go nieprawomocnie na karę łączną sześciu lat więzienia. To kara za rozbój z użyciem niebezpiecznego przedmiotu, zniszczenie mienia (m.in. szklanych witryn rozbitych młotkiem i ścian w sklepie) i posiadanie niewielkiej ilości narkotyków.
W apelacji prokuratura chciała przeliczenia kary łącznej, która w jej ocenie powinna wynieść sześć lat i co najmniej jeszcze miesiąc więzienia. Sąd odwoławczy tę apelację uwzględnił. Oddalił wnioski obrony, która argumentowała, iż nie było rozboju z użyciem młotka, a doszło do szczególnie zuchwałej kradzieży, czyli przestępstwa z łagodniejszą kwalifikacją prawną. Uzasadniając wyrok, sędzia Halina Czaban zwracała uwagę, że na nagraniu z monitoringu ewidentnie widać, że sprawca użył przemocy w trakcie przestępstwa.
Odwołując się do ustaleń pierwszej instancji, mówiła, że gdy oskarżony podszedł do lady i próbował wyrwać pracownicy z rąk biżuterię, kobieta stawiała opór i doszło do szarpaniny. Mężczyzna wyciągnął młotek, uderzył w szybę lady, rozbił ją i zaczął kraść biżuterię. Gdy kobieta próbowała mu przeszkodzić, zrobił zamach młotkiem w kierunku jej głowy, a ostatecznie cios padł w rękę.
Sąd uznał też, że prawidłowo została ustalona kwota wyrządzonej szkody i wartość utraconych wyrobów ze złota. Chodziło m.in. o to, że część została zniszczona albo zabrudzona w taki sposób, że trzeba było ją ponownie przetopić, czyli potraktować jako złom złota. Motywacja oskarżonego była zadziwiająca - mówiła sędzia Czaban, odnosząc się do wersji, jakoby oskarżony potrzebował pieniędzy na zabiegi stomatologiczne.
Podkreślała przy tym, że karygodność tego zachowania i trauma, jaką przeżyła pokrzywdzona kobieta, jednoznacznie świadczą o tym, że kara musi być surowa. Zuchwałość tego czynu jest porażająca (...), żadną miarą nie można było mówić o możliwości łagodzenia tej kary - dodała sędzia.