Prezydent Krakowa Aleksander Miszalski nie może być pewny swojej posady. Zwolennicy odwołania polityka Koalicji Obywatelskiej w 14 dni zebrali ponad 40 tysięcy podpisów pod referendum w tej sprawie. Do końca zbiórki pozostało jeszcze 45 dni, a minimalna liczba zebranych podpisów wymagana do przeprowadzenia referendum wynosi 58 355, co stanowi 10 proc. uprawnionych do głosowania mieszkańców Krakowa.

REKLAMA

  • Ponad 40 tysięcy podpisów zebrano w 14 dni pod wnioskiem o referendum ws. odwołania prezydenta Krakowa Aleksandra Miszalskiego.
  • Zbiórka podpisów potrwa jeszcze 45 dni - inicjatorzy chcą zebrać co najmniej 100 tysięcy podpisów.
  • Wniosek o referendum złożyła grupa obywateli, deklarując brak politycznego charakteru akcji, choć do zbiórki dołączyły także ugrupowania opozycyjne, m.in. PiS, Konfederacja i Kraków dla Mieszkańców.
  • Po więcej aktualnych informacji z kraju i ze świata zapraszamy na stronę główną RMF24.pl.

O nowych danych dotyczących podpisów pod wnioskiem o przeprowadzenie referendum ws. odwołania Aleksandra Miszalskiego z funkcji prezydenta Krakowa poinformował we wtorek jeden z pomysłodawców akcji, przewodniczący rady i zarządu dzielnicy Stare Miasto Jan Hoffman.

Według stanu na wczoraj (poniedziałek) zebraliśmy dokładnie 40 077 podpisów pod wnioskiem o przeprowadzenie referendum w Krakowie. Wczoraj minął 14. dzień zbiórki - przekazał.

Cel organizatorów akcji

Inicjatorzy referendum za cel postawili sobie zebranie co najmniej 100 000 podpisów mieszkańców. Ich zdaniem taka liczba gwarantuje, że po odrzuceniu przez Państwową Komisję Wyborczą wadliwych podpisów, np. z powodu podania błędnego adresu, nieczytelnych danych itp., dojdzie do referendum.

Wniosek ws. organizacji referendum złożyła w Krajowym Biurze Wyborczym grupa obywateli, podkreślająca, że akcja nie ma charakteru politycznego.

Dlatego chcą odwołania Miszalskiego

Do zbiórki zbierania podpisów przyłączyli się jednak przeciwnicy polityczni prezydenta, m.in. Prawo i Sprawiedliwość, Konfederacja, czy stowarzyszenie Kraków dla Mieszkańców Łukasza Gibały - kontrkandydata Miszalskiego w wyborach na prezydenta Krakowa.

Inicjatorzy referendum zarzucają Miszalskiemu m.in. zadłużenie miasta, kolesiostwo, nieprofesjonalny audyt przeprowadzony w urzędzie po objęciu władzy po Jacku Majchrowskim, niespełnienie wyborczych obietnic, sprawowanie urzędu w sposób niegodny - chodzi m.in. o taniec na dachu magistratu do piosenki, w której padają wulgaryzmy.

Prezydent Krakowa odpowiada swoim przeciwnikom

Zdaniem Aleksandra Miszalskiego próba jego odwołania jest dla jego przeciwników rodzajem "dogrywki" do ostatnich wyborów samorządowych, które wygrał. Odpierając zarzuty przeciwników, mówił m.in. o rosnących dochodach miasta, inwestycjach "blisko mieszkańców" oraz działaniach na rzecz poprawy jakości życia w Krakowie, w tym poprawienia jakości usług transportowych. Prezydent miasta wyraził też przekonanie, że "mieszkańcy Krakowa mądrze podejdą do tej inicjatywy".

Aby referendum mogło się odbyć, komitet obywatelski, który złoży w Krajowym Biurze Wyborczym wniosek o referendum, musi zebrać pod tym wnioskiem podpisy minimum 10 proc. uprawnionych do głosowania mieszkańców. W przypadku Krakowa oznacza to, że pod wnioskiem musi się podpisać 58 355 osób.

Z kolei, aby referendum było ważne, w głosowaniu musi wziąć udział nie mniej niż 3/5 liczby biorących udział w wyborze prezydenta, czyli 158 555 osób. O wyniku referendum decyduje większość głosów "za" lub "przeciw" odwołaniu Miszalskiego z funkcji.