65-letni Portugalczyk postanowił "dowcipnie" odpowiedzieć na pytanie ochrony lotniska w krakowskich Balicach o zawartość bagażu. Żart o bombie został potraktowany bardzo poważnie przez pracowników lotniska, którzy wezwali funkcjonariuszy Zespołu Interwencji Specjalnych Straży Granicznej.
- Po więcej aktualnych informacji zapraszamy do RMF24.pl
W niedzielę, podczas odprawy na lot do Lizbony, 65-letni Portugalczyk powiedział pracownikowi Służby Ochrony Lotniska, że w jego bagażu znajduje się bomba. Zgodnie z procedurami natychmiast wezwano funkcjonariuszy Straży Granicznej z placówki w Krakowie-Balicach.
Mężczyzna przyznał później, że był to nieprzemyślany żart i wyraził skruchę. Przeprowadzono szczegółową kontrolę osoby oraz bagażu, która nie wykazała obecności żadnych niebezpiecznych przedmiotów.
Za swoje zachowanie 65-latek został ukarany mandatem w wysokości 500 złotych.
Co więcej, kapitan samolotu, którym miał lecieć Portugalczyk, podjął decyzję o niewpuszczeniu go na pokład.
Straż Graniczna przypomina, że żarty dotyczące materiałów wybuchowych są traktowane bardzo poważnie i każdorazowo uruchamiają procedury bezpieczeństwa, mogąc skutkować odpowiedzialnością karną i finansową.
W roku 2025 funkcjonariusze Zespołu Interwencji Specjalnych Placówki Straży Granicznej w Krakowie-Balicach podjęli działania interwencyjne na pokładach samolotów lub w terminalach ponad sto razy. Skierowano dwanaście wniosków o ukaranie do sądu, natomiast 15 osób zostało pouczonych. Nałożono ponad siedemdziesiąt mandatów na łączną sumę przekraczającą 30 tysięcy złotych.