Pożar w hali magazynowej w Tomaszowie w powiecie opatowskim (Świętokrzyskie) wybuchł około godz. 14. W budynku o powierzchni 1200 m kw. znajdowały się pojazdy oraz gazy techniczne, co powodowało, że akcja gaśnicza była wyjątkowo niebezpieczna - informuje Agnieszka Wyderka, reporterka RMF FM. W czasie akcji zawalił się dach, ale nikt nie ucierpiał.

REKLAMA

Ogień w hali magazynowej w Tomaszowie zauważono po godz. 14.

Na miejscu pojawiło się kilkanaście zastępów strażackich. Zdecydowano, że strażacy wykorzystają także tarczę balistyczną z Kielc, aby ochronić się przed ewentualnymi odłamkami szybującymi w powietrzu po eksplozjach niebezpiecznych materiałów.

W czasie akcji zawalił się dach, ale nikt nie ucierpiał

Po godz. 16 strażacy zaczęli dogaszać pożar.

Ogień już się nie rozprzestrzenia - strażakom udało się go ograniczyć do pomieszczenia o powierzchni około 300 metrów kwadratowych, uratowano pozostałe garaże.

Na miejscu pracuje ponad 30 strażaków. Ich działania polegają m.in. na chłodzeniu butli z gazem.

Pożar był groźny dla sąsiednich budynków, które postawiono w zwartej zabudowie.