Koniec aktywnych poszukiwań obiektu latającego, który mógł spaść we wtorek wieczorem w Świętokrzyskiem. Akcja prowadzona na południe od Kielc przez policję, straż pożarną i wojsko zakończyła się fiaskiem. Służby uruchomiono po zgłoszeniu od świadków o ognistych obiektach. Jak informuje reporter RMF FM Krzysztof Zasada, sprawa nie jest jeszcze zamknięta.

REKLAMA

Policjanci, którzy w tym regionie pełnią rutynowe patrole, mają zwracać uwagę na wszelkie sygnały o odnalezieniu jakichkolwiek obiektów.

Natomiast w nocy działania przerwano, bo nie natrafiono na żadne pozostałości po obiekcie powietrznym, ani nie pojawiły się doniesienia o zniszczeniach czy śladach na ziemi.

Teren patrolowali policjanci i strażacy. Przez ponad dwie godziny z powietrza akcję prowadził również wojskowy śmigłowiec z Lotniczego Zespołu Poszukiwawczo-Ratowniczego.

Służby ruszyły w teren po zgłoszeniu mieszkańców powiatu pińczowskiego o "kulach ognia" spadających w kierunku granicy z powiatem kieleckim. Trwa wyjaśnianie, co mogło zaniepokoić mieszkańców.

Wideo: FB/Danka Osmanowska https://t.co/F3lMdk4PaK pic.twitter.com/BkRxB4jaRc

remizacomplNovember 4, 2025

Polska Agencja Żeglugi Powietrznej wyklucza zdarzenie lotnicze w tym regionie, systemy wojska nie zaobserwowały tam też żadnych niezidentyfikowanych obiektów latających.

Dowództwo Operacyjne RSZ poinformowało w komunikacie, że działania prowadzone przez wojsko w rejonie województwa świętokrzyskiego, to nie były ćwiczenia.

Informujemy, e 4 listopada 2025 r. w godzinach wieczornych #WojskoPolskie nie prowadzio wicze w wojewdztwie witokrzyskim.Wczoraj wieczorem na poudnie od Kielc prowadzone byy dziaania poszukiwawcze przez wojskowy migowiec z Lotniczego Zespou... pic.twitter.com/TKjsM0SuHf

DowOperSZNovember 5, 2025

W sieci pojawiły się relacje mieszkańców z różnych części Polski o podobnych zjawiskach. Według Miejskiego Reportera zaobserwowano je także w rejonie Warszawy.