Prokuratura Regionalna w Białymstoku postawiła zarzuty kolejnym dwóm funkcjonariuszom w związku z głośnym wypadkiem z 2017 roku, w którym udział brała ówczesna premier Beata Szydło. Sprawa dotyczy składania fałszywych zeznań przez osoby odpowiedzialne za bezpieczeństwo ówczesnej premier.
- Dwóch kolejnych funkcjonariuszy SOP usłyszało zarzuty składania fałszywych zeznań.
- Zarzuty dotyczą wypadku rządowej kolumny z 2017 roku, w której jechała Beata Szydło.
- W sumie już czterech funkcjonariuszy objęto zarzutami w tej sprawie.
- Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.
Prokuratura Regionalna w Białymstoku poinformowała o postawieniu zarzutów kolejnym dwóm funkcjonariuszom Służby Ochrony Państwa. Sprawa dotyczy głośnego wypadku rządowej kolumny, do którego doszło w 2017 roku w Oświęcimiu. W jednym z pojazdów znajdowała się wówczas ówczesna premier Beata Szydło.
Zarzuty dotyczą składania fałszywych zeznań w charakterze świadków, co miało wpływ na przebieg śledztwa oraz późniejsze procesy sądowe.
W najbliższych dniach śledczy zamierzają przedstawić zarzuty kolejnym osobom. Wcześniej prokuratura informowała że będzie to łącznie ośmiu byłych i obecnych funkcjonariuszy SOP (dawne BOR) i jedna osoba cywilna. Dopiero po zakończeniu tych czynności mają być udzielane bardziej szczegółowe informacje dotyczące zakresu prowadzonego śledztwa.
Prowadzone postępowanie obejmuje trzy główne wątki. Jednym z nich jest właśnie kwestia składania nieprawdziwych zeznań przez funkcjonariuszy BOR (obecnie SOP), którzy zabezpieczali przejazd rządowej kolumny. Prokuratura bada, czy podczas przesłuchań celowo zatajali prawdę lub przedstawiali nieprawdziwe informacje dotyczące okoliczności wypadku. Chodzi przede wszystkim o wykorzystywanie sygnałów dźwiękowych przez pojazdy uprzywilejowane.
Zeznania funkcjonariuszy były kluczowymi dowodami zarówno w śledztwie prowadzonym przez prokuraturę w Krakowie, jak i podczas procesu przed Sądem Rejonowym w Oświęcimiu oraz w postępowaniu odwoławczym przed Sądem Okręgowym w Krakowie.
Jak wynika z informacji przekazanych przez prokuraturę, zarzuty składania fałszywych zeznań usłyszało już czterech funkcjonariuszy.
Dziś postawiono zarzuty dwóm byłym funkcjonariuszom Biura Ochrony Rządu, którzy obecnie pełnią służbę w Służbie Ochrony Państwa. W piątek podobne zarzuty usłyszał funkcjonariusz SOP a pod koniec lutego inny były funkcjonariusz BOR.
Zarzuty są kwalifikowane z art. 233 § 1 Kodeksu karnego w związku z art. 12 § 1 k.k., co oznacza, że podejrzanym grozi kara pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 8 lat.
We wszczętym wiosną ub. roku śledztwie prokuratorzy badają m.in., czy w latach 2017-2023 nie doszło do przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariuszy publicznych podczas wykonywania obowiązków służbowych w toku prowadzonego postępowania przygotowawczego Prokuratury Okręgowej w Krakowie, a następnie w postępowaniu sądowym w pierwszej instancji i w postępowaniu odwoławczym.
Śledztwo dotyczy też samego wypadku z 10 lutego 2017 roku z udziałem aut z kolumny rządowej i Fiata Seicento, w wyniku którego pasażerowie jednego z tych samochodów oraz ówczesna premier Beata Szydło doznali obrażeń. Trzeci wątek śledztwa dotyczy zeznawania nieprawdy oraz zatajania prawdy podczas składania zeznań - w charakterze świadków - przez ówczesnych funkcjonariuszy BOR co do okoliczności wypadku.
Jak podawała białostocka prokuratura, wszczynając swoje śledztwo, chodzi o kwestię używania sygnałów dźwiękowych podczas przejazdu kolumny rządowej. Zeznania funkcjonariuszy BOR były dowodami w śledztwie w Krakowie, a potem w procesie przed Sądem Rejonowym w Oświęcimiu oraz w postępowaniu odwoławczym przed Sądem Okręgowym w Krakowie.
W śledztwie krakowskiej prokuratury kierowca Seicento został oskarżony o nieumyślne spowodowanie wypadku.
W połowie marca 2018 r. krakowska prokuratura okręgowa wystąpiła do sądu w Oświęcimiu o uznanie winy z warunkowym umorzeniem postępowania na okres próby jednego roku. W lipcu 2020 r. sąd ten uznał, że kierowca Fiata jest winien nieumyślnego spowodowania wypadku. Zarazem warunkowo umorzył postępowanie na rok. Sąd uznał, że także kierowca BOR złamał przepisy. W lutym 2023 r. Sąd Okręgowy w Krakowie utrzymał wyrok wobec kierowcy.