Nowy selekcjoner piłkarskiej reprezentacji Polski Jerzy Brzęczek zapewnił, że w dalszym ciągu kapitanem biało-czerwonych będzie Robert Lewandowski. "W żadnym momencie nie zastanawiałem się nad tym, aby zmienić kapitana" - powiedział Jerzy Brzęczek na oficjalnej prezentacji.

Nowy selekcjoner piłkarskiej reprezentacji Polski Jerzy Brzęczek /Piotr Nowak /PAP

Jerzy Brzęczek podczas oficjalnej prezentacji w roli selekcjonera reprezentacji Polski zapewnił, że wszyscy piłkarze mają szansę w niej grać. Nie będziemy się zamykać z jakąś konkretną listą, ale najważniejsza jest jakość - podkreślił.

Jeśli wyskoczy młody zawodnik, to chętnie go sprawdzimy, bo chcemy wprowadzać do kadry nowych piłkarzy, ale najważniejsza jest jakość i to, aby byli oni przygotowani do gry w kadrze - powiedział nowy szkoleniowiec biało-czerwonych.

Jak przyznał, nie chce robić rewolucji, ale nowi zawodnicy się pojawią, bo "pewne pokolenie niedługo zakończy grę w kadrze". Musimy przygotować następców, którzy wezmą odpowiedzialność, ale musimy zrobić to z głową - dodał.

Poinformował, że kapitanem drużyny narodowej pozostanie Robert Lewandowski.

Z jego słów wynikało też, że żaden z zawodników, z którymi już rozmawiał, nie zdecydował o rezygnacji z gry w reprezentacji, choć "Łukasz Piszczek, który najbardziej przeżył niepowodzenie w mistrzostwach świata, może będzie potrzebował czasu". Liczę jednak na jego doświadczenie. Jeśli będzie zdrowy i będzie chciał grać w reprezentacji Polski, to na pewno nam pomoże - stwierdził nowy selekcjoner. Wspomniał, że widzi także miejsce w kadrze dla Kamila Glika.

Przyznał też, że zdaje sobie sprawę z sytuacji z Jakubem Błaszczykowskim, który jest jego siostrzeńcem. Kuba będzie powoływany, gdy będzie w dobrej dyspozycji - zadeklarował.

"Bycie selekcjonerem reprezentacji Polski to nie jest prosta rzecz"

Podsumowując powiedział, że "choć to wielki zaszczyt i wyróżnienie, to bycie selekcjonerem reprezentacji Polski to nie jest prosta rzecz". Wiem, jaka to odpowiedzialność. Byłem zaskoczony, gdy się dowiedziałem, ale i bardzo szczęśliwy. To wyzwanie - zaznaczył.

Jerzy Brzęczek zastąpił Adama Nawałkę, który zakończył pracę z drużyną narodową po nieudanym występie na mistrzostwach świata w Rosji. Kontrakt podpisano do końca 2019 roku, z opcją automatycznego przedłużenia w przypadku awansu do mistrzostw Europy 2020.

Jestem pełen energii i entuzjazmu. Przede mną na pewno ciężkie, trudne wyzwanie, ale w moim życiu piłkarskim i trenerskim takich wyzwań nigdy się nie bałem - zapewnił na konferencji prasowej na PGE Narodowym.

Brzęczek nie krył radości z nowej funkcji.

Kiedy zaczynałem w 2010 roku pracę jako trener w Rakowie Częstochowa moim marzeniem było, żeby kiedyś w przyszłości zostać selekcjonerem narodowej reprezentacji Polski. Na pewno nie spodziewałem się, że to wydarzy się tak szybko, ale to nie oznacza, że temu zadaniu nie podołam. W moim życiu cechowała mnie pokora. Miałem ją jako piłkarz, mam ją również teraz jako trener - zapewnił Brzęczek.

Jest wychowankiem Olimpii Truskolasy, skąd trafił do Rakowa Częstochowa. Później grał w Olimpii Poznań, w barwach której zadebiutował w ekstraklasie, Lechu Poznań, Górniku Zabrze i GKS Katowice. W 1995 roku wyjechał za granicę. Przez 12 lat występował m.in. w Tirolu Innsbruck, LASK Linz, Sturmie Graz, FC Kaernten i izraelskim Maccabi Hajfa. W 2007 roku powrócił do Polski i Górnika Zabrze. Karierę piłkarską zakończył dwa lata później w Polonii Bytom.

W reprezentacji występował od juniorów, przez "młodzieżówkę", z którą sięgnął po wicemistrzostwo olimpijskie w 1992 roku, po zespół narodowy, w którym rozegrał 42 spotkania i strzelił cztery gole, m.in. Anglii na Wembley.

Karierę trenerską rozpoczął w roli asystenta w Polonii Bytom. Później samodzielnie prowadził Raków Częstochowa, Lechię Gdańsk oraz GKS Katowice. W minionym sezonie był szkoleniowcem Wisły Płock, którą doprowadził do piątego miejsca w ekstraklasie.

Jerzy Brzęczek zadebiutuje 7 września meczem z Włochami

Jerzy Brzęczek zadebiutuje w nowej roli 7 września. Biało-czerwoni zmierzą się tego dnia w Bolonii z Włochami w pierwszym meczu Ligi Narodów UEFA.

Liga Narodów UEFA to nowe rozgrywki, mające uatrakcyjnić i w dużym stopniu zastąpić towarzyskie potyczki. Polska wystąpi w grupie 3. dywizji A (tzw. grupa A3), gdzie oprócz Włoch jej rywalem będzie Portugalia. 

Zrzeszone w Europejskiej Unii Piłkarskiej (UEFA) federacje zostały podzielone na cztery dywizje - A, B, C i D, na podstawie rankingu tej organizacji (innego niż FIFA). W czasie ustalania koszyków Polska zajmowała w nim dziewiąte miejsce. W każdej z dywizji powstały cztery grupy.

Faza grupowa zostanie rozegrana od września do listopada 2018. Zwycięzcy grup dywizji A awansują do Final Four, zaplanowanego na czerwiec 2019 roku.

Powstanie tych rozgrywek nie wyklucza całkowicie tradycyjnych meczów towarzyskich. Jesienią tego roku będzie sześć terminów na mecze Ligi Narodów, a np. drużyny z dywizji A, czyli również Polska, zagrają tylko cztery spotkania. Zostają więc dwa wolne terminy i biało-czerwoni wykorzystają je na spotkania z Irlandią (11 września we Wrocławiu) oraz Czechami (15 listopada w Gdańsku).

Główne zadanie będzie czekało Brzęczka dopiero od wiosny 2019 roku. Wówczas zaczną się kwalifikacje Euro 2020.

Plan reprezentacji Polski do końca 2018 roku:

7 września: Włochy - Polska, Liga Narodów (Bolonia)

11 września: Polska - Irlandia, towarzyski (Wrocław)

11 października: Polska - Portugalia, Liga Narodów (Stadion Śląski, Chorzów)

14 października: Polska - Włochy, Liga Narodów (Stadion Śląski, Chorzów)

15 listopada: Polska - Czechy, towarzyski (Gdańsk)

20 listopada: Portugalia - Polska, Liga Narodów

(j., mpw)