"W obecnej sytuacji geopolitycznej publikowanie jakichkolwiek raportów dotyczących działalności służb jest po prostu absurdem" – powiedział w piątek szef Ministerstwa Sprawiedliwości i prokurator generalny Waldemar Żurek, komentując temat ewentualnego odtajnienia aneksu do raportu z likwidacji Wojskowych Służb Informacyjnych. "Jeżeli w Moskwie teraz siedzą, to zacierają ręce. Mówią: 'znowu mamy pożytecznych idiotów'" – dodał minister.
- Prezydent Karol Nawrocki przekazał marszałkom Sejmu i Senatu do zaopiniowania aneks do raportu z likwidacji Wojskowych Służb Informacyjnych.
- Waldemar Żurek stwierdził, że publikowanie jakichkolwiek raportów dotyczących działalności polskich służb specjalnych to "po prostu absurd".
- Według Żurka, upublicznienie aneksu do raportu WSI może mieć dramatyczne konsekwencje.
- Więcej aktualnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
W czwartek rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz poinformował, że prezydent Karol Nawrocki przekazał marszałkom Sejmu i Senatu do zaopiniowania aneks do raportu w sprawie WSI. To formalny krok na drodze do ewentualnego odtajnienia dokumentu, który od lat budzi emocje wśród polityków. Prezydent Nawrocki już wcześniej deklarował, że jeśli nie będzie przeciwwskazań prawnych, upubliczni aneks.
Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla audio
Zapowiedzi te spotkały się z ostrą reakcją ze strony ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka. Jeżeli w Moskwie teraz siedzą, to zacierają ręce. Mówią: "znowu mamy pożytecznych idiotów" - stwierdził minister w wywiadzie dla TVN24.
Szef MS podkreślił, że w obecnej sytuacji geopolitycznej, gdy za wschodnią granicą trwa wojna, a bezpieczeństwo Polski jest zagrożone, publikowanie jakichkolwiek raportów dotyczących działalności polskich służb specjalnych to "po prostu absurd".
Według Waldemara Żurka, upublicznienie aneksu do raportu WSI może mieć dramatyczne konsekwencje. Nie ma nic gorszego niż tego typu polityczne hucpy, które kończą się fatalnie - ostrzegał minister.
Jego zdaniem, ujawnianie tego rodzaju dokumentów "groziło bezpośrednio życiu różnych polskich współpracowników, agentów (...) rozsianych po całej części świata". Żurek nie przebierał w słowach, oceniając pomysł publikacji aneksu jako "niepoważny" i "nieodpowiedzialny".
Minister odniósł się także do wcześniejszych przypadków ujawniania wrażliwych informacji. Widzieliśmy już ujawniane plany obronne, przy których pan Sławomir Cenckiewicz również grzebał, ujawniając to. To jest coś niebywałego - mówił.
Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla audio
W tle sporu o aneks do raportu WSI rozgrywa się kolejny rzecz - odejście Sławomira Cenckiewicza ze stanowiska szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Cenckiewicz, który był jednym z głównych orędowników ujawnienia aneksu, złożył rezygnację w środę. W swoim oświadczeniu na portalu X napisał, że odchodzi "wobec bezprawnych działań rządu Donalda Tuska, który nie szanuje prawomocnych wyroków sądów i bezpodstawnie odbiera mu prawo dostępu do informacji niejawnych".
Sprawa dotyczy cofnięcia Cenckiewiczowi poświadczeń bezpieczeństwa, co było przedmiotem postępowań sądowych. Choć Naczelny Sąd Administracyjny uchylił decyzję o cofnięciu tych poświadczeń, to - jak podkreślał rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński - wyrok NSA nie oznacza automatycznego odzyskania dostępu do informacji niejawnych.
Szef SKW gen. bryg. Jarosław Stróżyk potwierdził, że sprawa poświadczeń Cenckiewicza będzie ponownie rozpatrzona.
Widać, że jest pęknięcie w kancelarii prezydenta i że sama osoba Cenckiewicza w jakiś sposób obciążała KPRP - ocenił Żurek. Być może prezydent zrozumiał, że spadają mu sondaże (...) czy też właśnie tego, że Cenckiewicz nie ma do niczego dostępu, a pełnił tak ważną funkcję, spowodowały tą dymisję - dodał.
Aneks do raportu z likwidacji WSI to dokument, który od lat budzi kontrowersje. W 2007 roku upubliczniono główny raport komisji weryfikacyjnej Antoniego Macierewicza, w którym zarzucano WSI m.in. brak weryfikacji z czasów PRL, tolerowanie szpiegostwa na rzecz Rosji, udział w aferze FOZZ czy nielegalny handel bronią. Na podstawie raportu wszczynano śledztwa, jednak większość z nich umorzono.
W 2008 roku Trybunał Konstytucyjny uznał, że publikacja raportu była legalna, ale skrytykował brak możliwości obrony dla osób wymienionych w dokumencie. Kolejni prezydenci - Lech Kaczyński, Bronisław Komorowski i Andrzej Duda - nie zdecydowali się na ujawnienie aneksu, wskazując na niejasności i ryzyko dla bezpieczeństwa państwa.
Prezydent Karol Nawrocki, który objął urząd w 2025 roku, nie wyklucza jednak publikacji aneksu. Jego współpracownicy podkreślają, że decyzja będzie zależała od opinii prawnych i konsultacji z parlamentem.