Były premier Mateusz Morawiecki założył stowarzyszenie, które ma skupiać osoby niezadowolone z obecnych propozycji politycznych po - szeroko pojętej - prawej stronie sceny politycznej. Stowarzyszenie Rozwój Plus wywołało burzliwą dyskusję wśród polityków Prawa i Sprawiedliwości oraz podzieliło środowisko partii. Wewnętrzne napięcia i możliwe konsekwencje dyscyplinarne stają się coraz bardziej widoczne.
- Morawiecki powołał stowarzyszenie Rozwój Plus.
- Inicjatywa wywołała napięcia i groźby dalszych konsekwencji w PiS.
- Kaczyński ostrzega, że działalność w stowarzyszeniu może grozić utratą miejsca na liście wyborczej.
- Bądź na bieżąco! Wejdź na RMF24.pl.
Mateusz Morawiecki 15 kwietnia ogłosił zapowiadane wcześniej powołanie stowarzyszenia Rozwój Plus, które - jak podkreślił - ma być miejscem wymiany doświadczeń i inicjowania działań na rzecz rozwoju kraju.
Naszym celem jest tworzenie dodatkowej przestrzeni do dialogu, wymiany doświadczeń oraz inicjowania działań wspierających rozwój społeczny i gospodarczy Polski - zaznaczył były premier w rozmowie z Wirtualną Polską.
W krótkim czasie deklarację przystąpienia do inicjatywy wyraziło blisko 50 parlamentarzystów, w tym 40 posłów oraz senatorowie i europosłowie.
Nazwiska polityków, którzy weszli w skład stowarzyszenia Rozwój Plus, opublikował Dziennik Gazeta Prawna. Są to między innymi (w kolejności alfabetycznej):
- Izabela Antos,
- Anna Baluch,
- Ryszard Bartosik,
- Waldemar Buda,
- Zbigniew Chmielowiec,
- Michał Cieślak,
- Janusz Cieszyński,
- Elżbieta Duda,
- Michał Dworczyk,
- Robert Gontarz,
- Marcin Gwóźdź,
- Marcin Horała,
- Paweł Jabłoński,
- Fryderyk Kapinos,
- Łukasz Kmita,
- Maria Koc,
- Wiesław Krajewski,
- Andrzej Kryj,
- Krzysztof Kubów,
- Anna Kwiecień,
- Krzysztof Lipiec,
- Grzegorz Lorek,
- Marzena Machałek,
- Grzegorz Macko,
- Mateusz Morawiecki,
- Piotr Müller,
- Daniel Obajtek,
- Monika Pawłowska,
- Grzegorz Puda,
- Paweł Rychlik,
- Łukasz Schreiber,
- Olga Semeniuk-Patkowska,
- Sławomir Skwarek,
- Mirosława Stachowiak-Różecka,
- Krzysztof Szczucki,
- Szymon Szynkowski vel Sęk,
- Agnieszka Ścigaj,
- Ryszard Terlecki,
- Ireneusz Zyska.
Nowe stowarzyszenie spotkało się z mieszanymi reakcjami w szeregach Prawa i Sprawiedliwości. Część polityków, zwłaszcza utożsamianych z tzw. frakcją "harcerzy" - środowiska skupionego wokół byłego premiera Morawieckiego - widzi w stowarzyszeniu Rozwój Plus szansę na poszerzenie elektoratu o wyborców centrowych.
Jednocześnie pojawiają się głosy, że inicjatywa ta jest formą wyodrębnienia się zwolenników Morawieckiego i sygnałem dla kierownictwa partii o istnieniu wewnętrznych różnic.
Nie brakuje krytyki ze strony polityków związanych z prezesem PiS. Według jednego z informatorów Polskiej Agencji Prasowej, utożsamianego ze zwolennikami Jarosława Kaczyńskiego, "masa ludzi została złapana do tego stowarzyszenia, nie mając pojęcia na co się pisze".
Dzisiaj wiele osób chce się z niego wycofać, bo zostali wmanewrowani w coś, co im zupełnie nie odpowiada - podkreślił rozmówca agencji.
Rzecznik partii Rafał Bochenek podkreślił w czwartek 16 kwietnia, że działalność w stowarzyszeniu Rozwój Plus jest niezgodna ze statutem PiS i może rodzić konsekwencje.
Ta działalność prowadzona przez członków PiS w ramach tego stowarzyszenia jest działalnością sprzeczną ze statutem PiS, a to rodzi określone konsekwencje dyscyplinarne i to wynika bezpośrednio ze statutu PiS - mówił Bochenek. Przypomniał, że bez zgody władz partii członkostwo w organizacjach o sprzecznych celach jest zakazane.
Mateusz Morawiecki tego samego dnia po konferencji Bochenka zadeklarował, że nie zamierza wycofać się z projektu.
Nie zrezygnuję. To stowarzyszenie jest założone. Założyciele już wszelkie dokumenty podpisali, złożyli. Teraz już jest decyzja w rękach sądu rejestrowego, nie będę tego na pewno wycofywał - mówił były premier na antenie TV Republika, dodając, że zależy mu na dotarciu do nowych grup wyborców.
Morawiecki kolejnego dnia, w piątek 17 kwietnia o poranku, zapewnił również, że nie ma zagrożenia, by członkowie stowarzyszenia zostali wykluczeni z list wyborczych PiS.
Nie ma takiego zagrożenia, żeby ktoś nie był na listach Prawa i Sprawiedliwości, ponieważ wszyscy pracujemy w jednym kierunku. Nie ma żadnego takiego ultimatum. Jestem przekonany o tym, że pan prezes również doskonale zdaje sobie z tego sprawę, że jedność jest absolutnie fundamentalna - powiedział rozmowie z telewizją wPolsce24.
Już kilka godzin po deklaracji Morawieckiego, że nie ma zagrożenia wykluczeniem z list wyborczych dla członków stowarzyszenia, około południa w piątek 17 kwietnia prezes PiS Jarosław Kaczyński jasno stwierdził, że nie będzie taryfy ulgowej.
Jeżeli ta działalność będzie kontynuowana, jeżeli będą padały takie sformułowania, które padały niestety także z ust osób bardzo ważnych, że to jest pewna nowa propozycja dla pewnego typu elektoratu, w takim razie jest to przedsięwzięcie partyjne - ocenił polityk.
Trzeba wybrać i jasno mówię, że dla ludzi, którzy by się w to angażowali, miejsc na naszych listach nie będzie - stwierdził Jarosław Kaczyński.
Od końca listopada ubiegłego roku politycy PiS przyznają nieoficjalnie, że wewnątrz ugrupowania trwa konflikt między zwolennikami Morawieckiego nazywanymi "harcerzami" a grupą jego przeciwników zwaną "maślarzami", czy frakcją byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry. Wraz z utworzeniem nowego stowarzyszenia narastające napięcia w formacji stają się coraz bardziej widoczne.