Mimo zrzeczenia się immunitetu poseł PiS Łukasz Mejza nie przestaje utrudniać Generalnej Inspekcji Transportu Drogowego procesu ukarania go mandatami za 9 wykroczeń zarejestrowanych przez fotoradary. Jak dowiedział się reporter RMF FM, polityk nie odbiera korespondencji z instytucji, co uniemożliwia skierowanie do sądu wniosków o orzeczenie kar.

REKLAMA

  • Najnowsze informacje z Polski i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

Generalna Inspekcja Transportu Drogowego otrzymała już z Sejmu potwierdzenie, że poseł PiS Łukasz Mejza zrzekł się immunitetu.

GITD zapowiada kolejny wniosek o uchylenie immunitetu Mejzy - dowiedział się reporter RMF FM. Chodzi o sześć przekroczeń prędkości zarejestrowanych przez fotoradary.

Inspekcja zamierza skierować kilka wniosków o ukaranie polityka do sądów właściwych ze względu na miejsca popełnienia wykroczeń. Aby to się ziściło, poseł musi otrzymać pismo o zakończeniu sprawy przed skierowaniem wniosków oraz pouczenie.

Jak dowiedział się reporter RMF FM Krzysztof Zasada, dokumenty zostały wysłane na cztery znane instytucji adresy polityka, w tym na adres, który podał jako właściwy podczas ostatnich kontaktów z GITD. Żadna z przesyłek nie została odebrana. Inspekcja zdecydowała więc, że korespondencja zostanie doręczona posłowi PiS w Sejmie przez marszałka. Dopiero wtedy będzie mogło ruszyć postępowanie sądowe.

Sąd nie jest związany wysokością kar z taryfikatora. Maksymalnie może orzec 30 tys. zł grzywny.

Z wyliczeń reportera RMF FM wynika, że poseł ma co najmniej 17 zarejestrowanych i niezapłaconych wykroczeń. W sumie na jego koncie powinno się znaleźć 177 punktów karnych.

Rafał Bochenek w RMF FM o sprawach Łukasza Mejzy

Z panem posłem Łukaszem Mejzą była rozmowa. Szef naszego klubu, pan Mariusz Błaszczak, odbył z nim rozmowę dyscyplinującą w ostatnich dniach. Pan poseł Mejza zreflektował się, powiedział, że będzie już zwracał uwagę na to, jak jeździ - mówił w Porannej rozmowie w RMF FM rzecznik PiS Rafał Bochenek.

Podreślał, że nie rozumie, dlaczego media zajmują się wykroczeniami posła Prawa i Sprawiedliwości.

W ogóle dziwię się, że robi się z tego ogólnopolską aferę. Poseł popełnił wykroczenie, nie powinno się łamać przepisów drogowych, nie pochwalamy tego i uważamy, że mandaty powinny być płacone. Posłowie nie powinni zasłaniać się immunitetem, ten mandat został uiszczony. Są jakieś kolejne, to zapewne w najbliższym czasie pan poseł Mejza je uiści - tak wynika z rozmowy z przewodniczącym Błaszczakiem. Formalnie pan Mejza nie jest członkiem PiS. Natomiast z zapłaconego mandatu robi się wielką burzę, a jak jest temat pedofilii w Kłodzku, wykorzystywania dzieci przez działaczy i ludzi Platformy Obywatelskiej, to jest hasło: tylko nie mów nikomu - dodawał.