Poseł PiS Łukasz Mejza zadeklarował, że rozważa swój udział w freak fightach. W rozmowie z "Rzeczpospolitą" przyznał, że dopuszcza taką możliwość. Co na to jego partia? Czy zostanie wyrzucony z PiS?
- Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.
O Mejzie było ostatnio głośno z powodu serii wykroczeń drogowych. Z wyliczeń wynika, że poseł ma co najmniej 17 zarejestrowanych i niezapłaconych wykroczeń. W sumie na jego koncie powinno się znaleźć 177 punktów karnych. Mimo zrzeczenia się immunitetu poseł PiS nie odbiera korespondencji od Generalnej Inspekcji Transportu Drogowego, co uniemożliwia skierowanie do sądu wniosków o orzeczenie kar.
Niedawno Mejza zapowiedział, że rozważa swój udział w freak fightach. W tego typu wydarzeniach brał udział były poseł PiS Przemysław Czarnecki, czy Marianna Schreiber, była żona Łukasza Schreibera z PiS.
Byłbym pierwszym czynnym posłem w Europie, który wziąłby udział w takim wydarzeniu, więc stawka za walkę musiałaby być adekwatna. Oczywiście całe wydarzenie potraktowałbym charytatywnie. Jeśli mógłbym pomóc ludziom lub schronisku dla zwierząt, wchodząc do oktagonu, to warto to rozważyć - mówił Mejza w rozmowie z "Rzeczpospolitą". Co na to PiS?
Jak deklarował ostatnio Jarosław Kaczyński, za łamanie przepisów na drogach Mejzy ze strony partii nie spotka żadna kara. A czy dosięgną go sankcje za ewentualny udział we freak fightach?
Na razie nie wystartował. Jak wystartuje, to się będziemy zastanawiać. Na razie nie wybiegam w przyszłość. Będę przekonywał, jeśli będę miał taką możliwość, żeby nie szedł tą drogą. To jest droga, która politykowi polskiego parlamentu nie przystoi — oceniał Jacek Sasin w Porannej rozmowie w RMF FM.
O pomyśle Mejzy na walki w klatce z politykami w Sejmie rozmawiał nasz reporter Kacper Wróblewski. Jak nieoficjalnie dowiedział się nasz dziennikarz, gdyby poseł został wyrzucony z PiS, miałby otwartą drogę do Konfederacji Grzegorza Brauna, a na taki przepływ wyborców PiS nie może sobie pozwolić. Ale w PiS nikt nie zamierza bronić Mejzy. Wielu nawet nie chce o nim rozmawiać.
Poseł Janusz Cieszyński podkreślił, że są dwa scenariusze, aby Mejza jako polityk PiS-u nie pojawił się w ringu. Albo może zrezygnować z tego typu walk, albo zrezygnować z bycia w klubie Prawa i Sprawiedliwości - powiedział Cieszyński.