Co najmniej 17 osób zginęło, a wiele jest rannych w wyniku ataków, jakie we wtorek Rosjanie przeprowadzili na Kijów, Dniepr, Charków i inne tereny Ukrainy. "O Kijowie mogę mówić jako osoba, która tego doświadczyła i widzi, jak to wygląda. Teraz sprzątają gruzy w miejscach, gdzie doszło do uderzeń. O poranku alarm, który został odwołany, ponownie został ogłoszony i wtedy na Kijów nadleciały rosyjskie pociski Cyrkon z okupowanego Krymu. Doszło do kilku eksplozji i to spowodowało problemy z komunikacją miejską i ludzie nie mogli dojechać do pracy. Sam ostrzał to niespokojna noc. Ja spędziłem dzisiaj całą noc w schronie. Wczoraj wieczorem prezydent Zełenski uprzedził, że może dojść do ostrzału i sporo osób nawet nie czekało na ogłoszenie alarmu, tylko w nocy poszli do metra z namiotami, karimatami. W moim przypadku to był parking podziemny" – mówił w rozmowie z Tomaszem Terlikowskim w Radiu RMF24 Ołeh Biłecki, ukraiński dziennikarz Radia NV.
Dzisiaj, 2 czerwca
Podcast: Rozmowy w Radiu RMF24
Dziennikarze Radia RMF24 wraz z ekspertami rzeczowo i konkretnie komentują najważniejsze tematy; tłumaczą zawiłości polityki i ekonomii; pomagają zrozumieć, co dzieje się w Polsce i na świecie. Szukasz więcej informacji? To podcast dla Ciebie!



