Parlament Rumunii przegłosował wotum nieufności wobec proeuropejskiej koalicji rządowej kierowanej przez premiera Ilie Bolojana. Decyzja zapadła po tym, jak koalicja straciła większość parlamentarną w wyniku odejścia Rumuńskiej Partii Socjaldemokratycznej. "Paradoksalnie sam upadek rządu to za mało, żeby doszło do przedterminowych wyborów. W Rumunii bardzo trudno jest rozwiązać parlament, doprowadzić do przedterminowych wyborów. Konstytucja ma szereg zabezpieczeń. W historii współczesnej Rumunii nigdy się to nie udało. Mimo że rząd otrzymał wotum nieufności, będzie na razie urzędować jako rząd techniczny. Będzie zarządzać państwem w bieżących sprawach bez prawa podejmowania strategicznych decyzji. Równocześnie prezydent Nicusor Dan zwoła konsultacje w sprawie powołania nowego gabinetu. Dopiero po dwóch nieudanych próbach powołania nowego rządu, mógłby rozwiązać parlament" – wyjaśniał w rozmowie z Michałem Zielińskim w Radiu RMF24 Jakub Pieńkowski, analityk ds. Rumunii, Bułgarii i Mołdawii z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych.
Wtorek, 5 maja
Podcast: Rozmowy w Radiu RMF24
Dziennikarze Radia RMF24 wraz z ekspertami rzeczowo i konkretnie komentują najważniejsze tematy; tłumaczą zawiłości polityki i ekonomii; pomagają zrozumieć, co dzieje się w Polsce i na świecie. Szukasz więcej informacji? To podcast dla Ciebie!



