W Rosji rosną lęki związane ze zbliżającą się paradą zwycięstwa i możliwymi ukraińskimi atakami. Na dzień parady zaplanowano rozejm w wojnie. Tegoroczne obchody odbędą się bez kolumn ciężkiego sprzętu wojskowego, w tym czołgów i rakiet. "Ukraina mogłaby i chciałaby zaatakować Moskwę w Dniu Zwycięstwa, ale pewnie by się nie odważyła. Ostatnio drony uderzały w Jekaterynburg znajdującym się po drugiej stronie Uralu, czyli od granicy z Ukrainą prawie 2 tys. kilometrów. Druga kwestia to, że Moskwa ma bardzo dobrą ochronę przeciwlotniczą, ale inne miejsca w Rosji nie mają i Ukraina w nie uderza. Do tego Putin śmiertelnie boi się zamachu na samego siebie i to wyraźnie widać z mediów rosyjskich, nawet tych prorządowych. Zwłaszcza od czasu, gdy został zabity Chamenei w Iranie i zaczęli nagle odłączać internet mobilny w Moskwie" – zauważył w rozmowie z Tomaszem Terlikowskim w Radiu RMF24 prof. Grzegorz Przebinda, rusycysta z Uniwersytetu Jagiellońskiego.
Wtorek, 5 maja
Podcast: Rozmowy w Radiu RMF24
Dziennikarze Radia RMF24 wraz z ekspertami rzeczowo i konkretnie komentują najważniejsze tematy; tłumaczą zawiłości polityki i ekonomii; pomagają zrozumieć, co dzieje się w Polsce i na świecie. Szukasz więcej informacji? To podcast dla Ciebie!



