W tym roku święta Bożego Narodzenia spędzimy w ścisłym rodzinnym gronie. Rząd w ramach walki z epidemią koronawirusa wskazał limit uczestników wigilijnej kolacji. Rzecznik Ministerstwa Zdrowia zapewnia jednak, że nikt nie będzie chodził po domach i sprawdzał, ile osób siedzi przy stole.

REKLAMA

Zgodnie z wytycznymi rządu, przy wigilijnym stole 24 grudnia będzie mogło zasiąść obok domowników 5 zaproszonych gości.

Rzecznik resortu zdrowia Wojciech Andrusiewicz mówił dziś na konferencji prasowej, że podobne przepisy ograniczające liczbę gości wprowadziły inne kraje europejskiej.

"Mamy tam często do czynienia ze wskazaniem, że na wigilii, na imprezach rodzinnych może przebywać sześć osób dodatkowych, czy jedna" - mówił.

Limit 5 gości na Wigilii określił mianem twardego wskazania i jasnej deklaracji, jak powinniśmy spędzać nadchodzące święta.

"Oczywiście, nikt nie wyśle policji czy wojska na wigilijną kolację" - zaznaczył.

"Tu nasza odpowiedzialność, by zastosować te przepisy, a nie czekać na ich egzekucję ze strony policji, czy innych organów państwa" - dodał.

Pytany z kolei o karę za ewentualne złamanie przepisów ograniczających liczbę gości odparł, że zawsze w jednostkowych przypadkach policja możne nałożyć mandat karny.