Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump napisał w mediach społecznościowych o ultimatum dla Iranu. "Pamiętacie, jak dałem Iranowi dziesięć dni na zawarcie porozumienia albo otwarcie cieśniny Ormuz? Czas ucieka - 48 godzin, zanim zapanuje tam piekło" - napisał prezydent USA w swoim serwisie Truth Social.
- Donald Trump dał Iranowi 48 godzin na zawarcie porozumienia lub otwarcie cieśniny Ormuz.
- W przypadku braku reakcji grozi "piekłem" w regionie.
- Cieśnina Ormuz pozostaje niemal całkowicie zablokowana, co wpływa m.in. na światowe ceny ropy.
- Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.
W sobotę prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump w swoim wpisie na platformie Truth Social przypomniał o zbliżającym się końcu ultimatum wobec Iranu. "Czas ucieka - 48 godzin, zanim zapanuje tam piekło" - napisał Trump, odnosząc się do sytuacji w cieśninie Ormuz. Amerykański przywódca już wcześniej wyznaczył Iranowi termin na zawarcie porozumienia lub otwarcie strategicznej cieśniny, kluczowej dla światowego handlu ropą i gazem.
Ultimatum, które pierwotnie miało wygasnąć 26 marca, było przez Trumpa przedłużane. Ostatnia decyzja o odroczeniu ataków na irańskie elektrownie przesunęła ostateczny termin do poniedziałku 6 kwietnia, godziny 20 czasu wschodnioamerykańskiego (2 w nocy 7 kwietnia czasu polskiego).
Ostatnia propozycja dyplomatyczna ze strony Waszyngtonu została przez Teheran jednoznacznie odrzucona. Irańskie władze nie zgodziły się na warunki stawiane przez USA. Jednocześnie Iran niemal całkowicie zablokował cieśninę Ormuz, przez którą przepływa znacząca część światowych dostaw ropy i gazu. Ta decyzja już teraz ma poważne konsekwencje gospodarcze - ceny surowców energetycznych na światowych rynkach gwałtownie wzrosły.
Z kolei minister spraw zagranicznych Iranu Abbas Aragczi oświadczył w sobotę, że Iran nigdy nie odrzucił propozycji rozmów pokojowych z USA. Dodał, że Teheran koncentruje się na wynegocjowaniu warunków zakończenia wojny. Obchodzą nas warunki ostatecznego i trwałego zakończenia nielegalnej wojny, która została nam narzucona - stwierdził dyplomata.
Amerykańskie media, w tym dziennik "Wall Street Journal", powołując się na mediatorów, podały w piątek, że kolejna runda starań w doprowadzeniu do rozmów i oczekiwanego rozejmu między USA i Iranem spełzła na niczym.
Według źródeł "WSJ" Iran miał przekazać mediatorom, że nie chce spotykać się z przedstawicielami USA w Islamabadzie w najbliższych dniach, a żądania USA uznał za niemożliwe do przyjęcia.
Od końca lutego trwa wymiana ciosów między Stanami Zjednoczonymi, Izraelem a Iranem. 28 lutego rozpoczęły się bombardowania irańskich celów przez siły amerykańskie i izraelskie. W odpowiedzi Iran przeprowadza ataki na Izrael, amerykańskie bazy wojskowe na Bliskim Wschodzie oraz państwa Zatoki Perskiej.
W ostatnich dniach doszło do kolejnego incydentu, który dodatkowo podgrzał atmosferę. Nad terytorium Iranu został zestrzelony amerykański myśliwiec F-15. Jeden z pilotów został uratowany przez amerykańskie siły specjalne, drugi wciąż jest poszukiwany. Donald Trump, pytany przez media o możliwą reakcję USA w przypadku, gdyby poszukiwanemu oficerowi stała się krzywda, odmówił udzielenia jednoznacznej odpowiedzi.
Cieśnina Ormuz to jeden z najważniejszych szlaków transportowych ropy i gazu na świecie. Jej blokada przez Iran wywołała natychmiastowe reperkusje na globalnych rynkach energetycznych. Eksperci ostrzegają, że dalsza eskalacja konfliktu może doprowadzić do jeszcze większych wzrostów cen surowców, a także do poważnych zakłóceń w dostawach energii na całym świecie.