Zakończyły się rozmowy trójstronne w Genewie między przedstawicielami Ukrainy, Rosji i Stanów Zjednoczonych. Wcześniej skończyli negocjacje przedstawiciele polityczni, ale dyskusje między przedstawicielami wojskowymi trwały nieco dłużej. Spotkanie trwało sześć godzin i odbyło się za zamkniętymi drzwiami. Tymczasem brytyjskie media donoszą o podziale wśród ukraińskich negocjatorów.
- Pierwsza runda rozmów USA-Rosja-Ukraina w Genewie, zakończyła się.
- Według doniesień w zespole ukraińskim nie ma zgody co do kierunku negocjacji.
- Moskwa ma natomiast bardzo skonkretyzowane żądania.
- Po więcej aktualnych informacji zapraszamy do RMF24.pl
W Genewie zakończył się pierwszy dzień trójstronnych negocjacji dotyczących ewentualnego zakończenia konfliktu w Ukrainie. Kolejna runda rozmów zaplanowana jest na jutro.
Delegacje Ukrainy, USA i Rosji zakończyły pierwszy dzień trójstronnych negocjacji w Genewie - poinformował we wtorek przewodniczący ukraińskiej delegacji Rustem Umierow. W środę grupy polityczna i wojskowa wznowią swoją prace - zapowiedział Umierow.
Spotkanie trwało sześć godzin i prowadzone było w językach rosyjskim oraz angielskim. Negocjacje miały charakter zamknięty dla mediów.
Rosyjskiej delegacji przewodniczył doradca prezydenta Władimira Putina Władimir Miedinski, amerykańskiej - specjalny wysłannik Steven Witkoff oraz Jared Kushner, zięć prezydenta Donalda Trumpa. Ukrainę reprezentował sekretarz Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Rustem Umierow i szef biura prezydenta Wołodymyra Zełenskiego, Kyryło Budanow.
Według źródeł RIA Nowosti, podczas spotkania omawiano najważniejsze kwestie dotyczące konfliktu: aspekty wojskowy, polityczny oraz humanitarny.
W Genewie obecni byli także przedstawiciele Wielkiej Brytanii, na czele z doradcą ds. bezpieczeństwa premiera Keira Starmera, Jonathanem Powellem, którzy chcieli na bieżąco zapoznać się z rezultatami rozmów.
Strony mają kontynuować prace w kolejnych dniach, a w Genewie odbędą się także spotkania grup roboczych, m.in. ds. gospodarczych.
Wcześniej, na przełomie stycznia i lutego, w Abu Zabi odbyły się zamknięte konsultacje dotyczące bezpieczeństwa z udziałem przedstawicieli Moskwy, Kijowa i Waszyngtonu. W ich wyniku Rosja i Ukraina przeprowadziły wymianę jeńców w formule "157 za 157".
Moskwa podkreśla, że wycofanie wojsk ukraińskich z Donbasu jest kluczowym warunkiem dalszych rozmów.
Wcześniej strony pracowały m.in. nad pomysłem amerykańskim, związanym z utworzeniem zdemilitaryzowanej strefy wzdłuż obecnych linii frontu, być może pod auspicjami Rady Pokoju Donalda Trumpa.
Jak donosi brytyjski "The Economist" wśród członków ukraińskiej delegacji nie ma jednolitego stanowiska, dotyczącego kierunku negocjacji. Środowisko skupione wokół Kyryło Budanowa uważa, że najsensowniejszym wyjściem będzie jak najszybsze zaakceptowanie amerykańskich gwarancji bezpieczeństwa. Budanow ma - według brytyjskich mediów - uznawać, że okno możliwości wkrótce się zamknie.
Drugie stronnictwo, pozostające pod wpływem byłego szefa kancelarii Andrija Jermaka, który odszedł po skandalu korupcyjnym, jest znacznie mniej entuzjastyczne. Sam Wołodymyr Zełenski wydaje się balansować między różnymi rozwiązaniami i wychodzić z inicjatywą własnych.
"Idealnie byłoby, gdyby Ukraina uzyskała trwałe porozumienie, w tym szczelny traktat bezpieczeństwa z USA. To jednak wymagałoby ustępstw nie tylko ze strony Ukrainy, ale i Rosji. A to oznacza realną presję Ameryki na Rosję - presję z prawdziwymi konsekwencjami. Dotychczasowe, niejednoznaczne sygnały nie dają podstaw do optymizmu" - informuje "The Economist".