Stany Zjednoczone wznowią wzbogacanie uranu na swoim terytorium, częściowo we współpracy z partnerami we Francji - poinformował we wtorek podczas konferencji w Paryżu amerykański sekretarz ds. energii Chris Wright, cytowany przez agencję Reutera. W USA odżywa debata na temat wznowienia testów jądrowych. Miałaby to być odpowiedź na program nuklearny Chin.

REKLAMA

  • USA ogłosiły wznowienie wzbogacania uranu.
  • W Stanach Zjednoczonych trwa dyskusja nad wznowieniem testów nuklearnych.
  • Waszyngton obawia się chińskiego programu atomowego.
  • Po więcej aktualnych informacji zapraszamy do RMF24.pl

W zeszłym miesiącu francuska grupa paliw jądrowych Orano otrzymała 900 milionów dolarów dofinansowania od Departamentu Energii USA na pomoc w budowie zakładu wzbogacania uranu w stanie Tennessee.

Sekretarz ds. energii USA poinformował dzisiaj, że kraj wznowi wzbogacanie uranu.

Wzbogacanie uranu to proces technologiczny, którego celem jest zwiększenie zawartości izotopu uranu-235 w materiale uranowym. Naturalny uran składa się głównie z izotopu U-238 (ok. 99,3 proc.) oraz niewielkiej ilości izotopu U-235 (ok. 0,7 proc.). To właśnie U-235 jest pożądany w energetyce jądrowej i broni atomowej, ponieważ łatwo ulega rozszczepieniu.

Wypowiedź Wrighta pojawia się w momencie, gdy w Stanach Zjednoczonych odżywa dyskusja na temat ponownego przeprowadzania testów nuklearnych. Inicjatywa New START, która regulowała kwestie związane z arsenałem jądrowym Rosji i USA, już wygasła i nie widać na razie szans na stworzenie nowego porozumienia. W tym samym czasie Chiny wzmacniają swój potencjał.

Oskarżenia wobec Chin i reakcja Pekinu

Podczas konferencji ONZ ds. rozbrojenia Thomas DiNanno, podsekretarz stanu ds. kontroli zbrojeń, ujawnił, że USA mają dowody na przeprowadzenie przez Chiny testu jądrowego o określonej sile na poligonie Lop Nur 22 czerwca 2020 roku. DiNanno oskarżył także Pekin o stosowanie technik "wyciszania" sygnałów sejsmicznych, by ukryć swoje działania przed światem. Chińskie MSZ stanowczo zaprzeczyło tym zarzutom, oskarżając Waszyngton o upolitycznianie kwestii nuklearnych i podkreślając, że Chiny utrzymują dobrowolne moratorium na testy.

Wykrywanie niewielkich podziemnych testów jądrowych od lat stanowi wyzwanie dla kontroli zbrojeń. Eksperci podkreślają, że detonacje w dużych podziemnych komorach mogą znacząco tłumić sygnały sejsmiczne, utrudniając ich odróżnienie od naturalnych trzęsień ziemi.

Dotychczas USA stosowały zaawansowane symulacje

Od dekad USA polegają na zaawansowanych symulacjach komputerowych, by zapewnić niezawodność arsenału bez przeprowadzania rzeczywistych detonacji. Część ekspertów ostrzega jednak, że jeśli rywale prowadzą testy z użyciem ładunków, obecne podejście może okazać się niewystarczające. Zachód nie może zakładać, że jego powściągliwość w kwestii przygotowań nuklearnych spotka się ze wzajemnością w Chinach.

Poleganie wyłącznie na symulacjach, podczas gdy rywale "oszukują w każdym podpisanym przez siebie traktacie", grozi pozostawieniem Stanów Zjednoczonych w tyle - skomentował dla Fox News Chuck DeVore, dyrektor ds. inicjatyw krajowych w Texas Public Policy Foundation i były urzędnik Pentagonu.

Inni podkreślają, że powrót do testów byłby kosztowny i czasochłonny. Problemem jest także to, że wszyscy, którzy w USA mieli styczność z rzeczywistymi testami nuklearnymi, są już na emeryturze.

Dyskusja o testach jądrowych wykracza poza relacje USA-Chiny. Eksperci ostrzegają, że podważenie wiarygodności amerykańskiego odstraszania może wpłynąć na poczucie bezpieczeństwa sojuszników, takich jak Japonia czy Korea Południowa. Na razie dyrektorzy amerykańskich laboratoriów zapewniają, że arsenał pozostaje bezpieczny bez testów, ale brak przejrzystości ze strony Rosji i Chin może zachwiać tą oceną.

Prezydent Donald Trump sugerował, że USA powinny rozważyć wznowienie testów "na równych zasadach" z innymi mocarstwami, choć nie ogłoszono oficjalnej zmiany polityki. Ewentualny powrót do testów oznaczałby poważny zwrot w amerykańskiej strategii nuklearnej.

Ostatni podziemny test jądrowy przeprowadzony przez Stany Zjednoczone miał miejsce 23 września 1992 roku na poligonie Nevada Test Site. Była to próba o nazwie "Divider".

Test "Divider" nie był planowany jako ostatni w historii USA. Zbiegł się jednak z wprowadzeniem krótkoterminowego moratorium na testy, które administracja Billa Clintona przedłużyła na czas nieokreślony. W ten sposób zakończyła się era, która rozpoczęła się 47 lat wcześniej od testu Trinity.