Atak na szkołę dla dziewcząt w irańskim mieście Minab, w wyniku którego zginęło ponad 150 uczennic, mógł zostać przeprowadzony przez armię amerykańską - informuje Reuters, przytaczając wstępne ustalenia śledczych ze Stanów Zjednoczonych. Ten sam wniosek wysnuł "New York Times" po przeanalizowaniu zdjęć satelitarnych i materiałów opublikowanych w mediach społecznościowych.

REKLAMA

  • Amerykańskie wojsko prowadzi śledztwo w sprawie ataku na szkołę dla dziewcząt w Minabie na południu Iranu.
  • W ataku - według władz w Teheranie - zginęło 150 uczennic.
  • Wstępne ustalenia wskazują, że za atak mogli odpowiadać Amerykanie.
  • Więcej ważnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.

Wojskowi śledczy ze Stanów Zjednoczonych uważają, że to najprawdopodobniej siły amerykańskie odpowiadają za atak na szkołę dla dziewcząt w Minabie na południu Iranu, do którego doszło w sobotę, pierwszego dnia izraelsko-amerykańskich nalotów na cele w Iranie - informuje Reuters. Agencja powołuje się na dwóch amerykańskich urzędników, którzy zastrzegli sobie anonimowość ze względu na wrażliwy charakter sprawy.

Według irańskiego ambasadora przy ONZ, Alego Bahreiniego, w wyniku ataku zginęło 150 uczennic. Reuters zaznacza, że nie jest w stanie niezależnie potwierdzić tej liczby.

Biuro Wysokiego Komisarza ONZ ds. Praw Człowieka, nie wskazując, kto był odpowiedzialny za atak na szkołę, wezwało do przeprowadzenia śledztwa. Obowiązek przeprowadzenia śledztwa spoczywa na siłach, które dokonały tego ataku - powiedziała Ravina Shamdasani, rzeczniczka prasowa organizacji, podczas briefingu prasowego w Genewie.

Pentagon: Śledztwo trwa

Sekretarz obrony USA Pete Hegseth potwierdził w środę, że amerykańskie wojsko prowadzi dochodzenie w tej sprawie. Badamy to. Oczywiście nigdy nie atakujemy celów cywilnych, ale przyglądamy się temu i prowadzimy śledztwo - powiedział szef Pentagonu podczas konferencji prasowej.

Głos zabrał również rzecznik prasowy Centralnego Dowództwa Sił Zbrojnych Stanów Zjednoczonych (CENTCOM). Nie byłoby właściwe komentowanie tej sprawy, ponieważ incydent jest obecnie przedmiotem śledztwa - stwierdził kpt. Timothy Hawkins.

Biały Dom nie odniósł się bezpośrednio do prowadzonego śledztwa, jednak rzeczniczka prasowa Karoline Leavitt w oświadczeniu przekazanym Reutersowi stwierdziła: "Podczas gdy Departament Wojny obecnie bada tę sprawę, irański reżim atakuje cywilów i dzieci, a nie Stany Zjednoczone Ameryki".

Wcześniej, w poniedziałek, sekretarz stanu USA Marco Rubio powiedział dziennikarzom, że Stany Zjednoczone nie zaatakowałyby celowo szkoły. Departament Wojny prowadziłby śledztwo, gdyby to był nasz atak, i w tej sprawie odsyłam państwa do nich - powiedział, zwracając się do reporterów.

Reuters zaznacza, że szczegóły śledztwa nie są na razie znane - nie wiadomo, jakie dowody przyczyniły się do wstępnej oceny ani jakiego rodzaju amunicji użyto. Nie wiadomo również, jak długo potrwa dochodzenie ani jakich dowodów poszukują amerykańscy śledczy przez zakończeniem postępowania. Źródła agencji Reutera nie wykluczają jednak, że mogą pojawić się nowe dowody, które oczyszczą Stany Zjednoczone z odpowiedzialności i wskażą inną stronę jako sprawcę ataku.

Podobne informacje przekazuje "New York Times", który po przeanalizowaniu zdjęć satelitarnych i materiałów opublikowanych w mediach społecznościowych stwierdził, że szkoła dla dziewcząt w Minabie została trafiona amerykańskim pociskiem podczas ataków na pobliską bazę marynarki wojennej Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej.

Podzielili się celami

Według źródeł Reutersa, siły izraelskie i amerykańskie podzieliły się celami w Iranie zarówno pod kątem geograficznym, jak i ze względu na rodzaj obiektów. Izrael atakował irańskie wyrzutnie rakiet na zachodzie kraju, podczas gdy Stany Zjednoczone uderzały w podobne cele oraz zasoby irańskiej marynarki wojennej na południu.

Celowy atak na szkołę, szpital lub inny budynek infrastruktury cywilnej mógłby zostać uznany za zbrodnię wojenną zgodnie z międzynarodowym prawem humanitarnym - zaznacza agencja. Gdyby potwierdzono odpowiedzialność Stanów Zjednoczonych, atak ten byłby jednym z najtragiczniejszych pod względem liczby ofiar cywilnych w historii amerykańskich interwencji na Bliskim Wschodzie.