Sześć państw - Francja, Wielka Brytania, Niemcy, Włochy, Holandia i Japonia - ogłosiło w czwartek swoją gotowość do wniesienia wkładu w zapewnienie bezpieczeństwa w cieśninie Ormuz.
- Po więcej aktualnych informacji zapraszamy do RMF24.pl
W opublikowanym wspólnie komunikacie, państwa te zakomunikowały: "Deklarujemy gotowość wniesienia swego wkładu w wysiłki niezbędne do zagwarantowania bezpieczeństwa ruchu w cieśninie".
Wezwano również do "natychmiastowego i całkowitego moratorium na ataki przeciw infrastrukturze cywilnej, a zwłaszcza przeciw instalacjom naftowym i gazowym".
Deklaracja sześciu państw jest częścią szerszych międzynarodowych wysiłków mających na celu stabilizację sytuacji w regionie i zapewnienie bezpieczeństwa kluczowych szlaków transportowych. Wielokrotnie po rozpoczęciu operacji w Iranie, przedstawiciele wymienionych państw twierdzili, że współpraca międzynarodowa w tej kwestii jest niezbędna, aby zapobiec dalszej eskalacji konfliktu i jego negatywnym skutkom dla globalnej gospodarki.
Cieśnina Ormuz jest kluczowym szlakiem transportowym, przez który w normalnych warunkach przechodzi około 20 proc. światowego wolumenu ropy naftowej. Jej blokada spowodowała gwałtowny wzrost cen tego surowca na całym świecie, co wywołuje obawy o globalne, dalekosiężne konsekwencje gospodarcze.
Od początku wojny, którą 28 lutego rozpoczęły ataki USA i Izraela na Iran, Teheran zakłóca tranzyt statków, które według niego są powiązane z jego bezpośrednimi wrogami i ich sojusznikami. Iran atakuje również instalacje petrochemiczne państw Zatoki Perskiej, co dodatkowo zaostrza sytuację w regionie.
W środę Iran zaatakował kompleks skroplonego gazu ziemnego (LNG) Ras Laffan w Katarze, co było częścią szerszej kampanii obejmującej również ataki na infrastrukturę energetyczną w Zjednoczonych Emiratach Arabskich i Arabii Saudyjskiej. Te działania wywołały poważne obawy o globalne dostawy energii.
W odpowiedzi prezydent USA Donald Trump zagroził "całkowitym zniszczeniem" pola South Pars, jeśli Iran ponownie zaatakuje Katar. Jednocześnie próbował zdystansować USA od izraelskiego ataku, obiecując, że nie dojdzie do kolejnych, jeśli Teheran powstrzyma się od ataków na Katar. Katar, drugi co do wielkości eksporter LNG na świecie, potępił atak jako "bezpośrednie zagrożenie" dla bezpieczeństwa narodowego.
South Pars to największe na świecie pole gazowe, zlokalizowane w Zatoce Perskiej. Jest to część większego złoża, które dzieli się między Iranem a Katarem. Po stronie irańskiej złoże nazywa się South Pars, natomiast po stronie katarskiej znane jest jako North Dome. Pole to odgrywa kluczową rolę w produkcji gazu ziemnego i kondensatu gazowego dla obu krajów.
Atak na zasoby Kataru był odpowiedzią na wcześniejsze uderzenie Izraela w zakład przetwarzania gazu ziemnego w południowo-zachodnim Iranie. Izraelscy urzędnicy podkreślali w rozmowie z Axiosem, że atak był skoordynowany ze stroną amerykańską. Było to pierwsze uderzenie Izraela na zakłady gazu ziemnego w Iranie, od początku trwającej wojny.
Administracja Donalda Trumpa wyraziła sprzeciw wobec wcześniejszego ataku Izraela na złoża ropy naftowej w rejonie Teheranu i zaapelowała do Tel Awiwu, aby nie atakował infrastruktury energetycznej bez zgody USA.