Prezydent USA Donald Trump nie rozumie, dlaczego Kijów i Moskwa nie mogą zakończyć trwającej wojny - przekazał sekretarz stanu Marco Rubio przed zaplanowanymi na czwartek rozmowami ukraińsko-amerykańskimi w Genewie. Amerykańska administracja twierdzi, że stale zwiększa presję na Rosję i wspiera Ukrainę militarnie oraz politycznie. Czy rzeczywiście?
- Trump - zdaniem Marco Rubio - nie rozumie powodów, dla których Rosja i Ukraina nie mogą zawrzeć porozumienia.
- Słowa sekretarza stanu USA ujawniają szerszy problem niezrozumienia przez Amerykanów specyfiki kontekstu wojny w Ukrainie.
- Po więcej aktualnych informacji zapraszamy do RMF24.pl
Sekretarz stanu Marco Rubio podczas środowej rozmowy z prasą podkreślił, że frustracja prezydenta Trumpa związana z brakiem postępów w rozmowach pokojowych jest powszechnie znana. On po prostu nie rozumie, jak kraje prowadzące tak okrutną i krwawą wojnę nie mogą dojść do porozumienia w sprawie jej zakończenia - mówił Rubio, nawiązując do nieudanych prób zakończenia konfliktu, który trwa już cztery lata.
Rubio zaznaczył, że działania na rzecz pokoju nie ograniczają się wyłącznie do samego Trumpa. Przypomniał o zaangażowaniu specjalnego wysłannika USA, Steve’a Witkoffa, który wielokrotnie uczestniczył w rozmowach pokojowych na całym świecie.
Warto podkreślić, że rozmowy prowadził głównie w Rosji z przedstawicielami Kremla, zwłaszcza z Kiryłem Dmitriewem. Charakter tych spotkań jest przedmiotem wielu spekulacji, a część ekspertów ocenia, że nie chodzi w nich wyłącznie o zaprowadzenie pokoju w Ukrainie, ale głównie o zabezpieczenie przyszłych interesów między otoczeniem Trumpa (w tym Witkoffem) i Rosjanami.
Odpowiadając na pytania o możliwe zwiększenie presji na Rosję, Rubio wskazał na nałożone pod koniec 2025 roku cła na rosyjski koncern Rosnieft oraz kontynuację sprzedaży broni Ukrainie. Administracja wciąż sprzedaje broń Ukrainie. Nie sprzedajemy jej Rosji i nie nakładamy sankcji na Ukrainę - podkreślił sekretarz stanu.
Słowa sekretarza stanu są prawdziwe tylko częściowo. Faktem jest, że poprzednia administracja Białego Domu pozostawiła 4 mld dolarów przeznaczonych na wsparcie dla Ukrainy. Od przejęcia władzy przez Donalda Trumpa pomoc dla Kijowa z USA była systematycznie i bezwzględnie wygaszana. Instytut w Kilonii podaje, że pomoc USA dla Ukrainy spadła o 99 proc. w stosunku do lat poprzednich i została całkowicie zastąpiona przez wsparcie europejskie. Mówiąc wprost, to Europa kupuje broń od Stanów Zjednoczonych, która następnie jest przekazywana ukraińskim siłom zbrojnym.
Rubio dodał, że Ukraina jest w stanie bronić się przed rosyjską napaścią dzięki restrykcjom nałożonym na Rosję, wsparciu wywiadowczemu oraz stałym dostawom uzbrojenia ze Stanów Zjednoczonych.
Ukraińskie władze wielokrotnie wzywały Zachód, w tym USA, do zwiększenia presji na Moskwę, przekonując, że takie działania mogłyby przyspieszyć zakończenie wojny. Prezydent Wołodymyr Zełenski w lutym wyraził rozczarowanie, że Trump publicznie domaga się ustępstw od Kijowa, a nie od Moskwy.
Rozmowy pokojowe w formacie Ukraina-Rosja-USA odbyły się dotąd trzykrotnie. W czwartek w Genewie mają spotkać się przedstawiciele Ukrainy i USA, by przygotować grunt pod kolejne negocjacje z delegacją Kremla. W rozmowach mają uczestniczyć m.in. sekretarz Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy Rustem Umierow oraz wysłannicy prezydenta USA, Steve Witkoff i Jared Kushner.
Prezydent docenia fakt, że jest jedynym światowym przywódcą, który ma szansę posadzić obie strony przy stole negocjacyjnym - podsumował Rubio, podkreślając wyjątkową rolę USA jako "katalizatora" rozmów pokojowych.
Być może w sposób niezamierzony, ale niemniej jednak bardzo znaczący Rubio ujawnił największy problem Amerykanów i ich prezydenta. Zarówno Trumpa, jak i głównych wysłanników USA (Witkoffa i Jareda Kushnera) oskarża się o brak elementarnej wiedzy na temat Ukrainy i Rosji i kompletnie niezrozumienie podłoża konfliktu, który rozpętał Władimir Putin.
Ta niekompetencja jest niestety przyczyną wielu nieporozumień między administracją w Waszyngtonie i Kijowie. Prawdopodobnie także w wyniku oszałamiającego braku wiedzy na temat sytuacji w Ukrainie Rubio uznaje, że "brak sankcji na Kijów" jest dowodem wybitnie dobrej woli Stanów Zjednoczonych.