Rosyjskie przedsiębiorstwo Inter RAO przestanie eksportować energię elektryczną do Finlandii od soboty od godziny 1 czasu lokalnego (północ w Polsce) – przekazał fiński operator przesyłowy Fingrid. Podkreślono, że nie ma zagrożenia brakiem energii w tym kraju.

REKLAMA

Handel energią elektryczną importowaną z Rosji zostanie "na razie" zawieszony ze względu na kłopoty w otrzymywaniu płatności za energię elektryczną sprzedawaną na rynku - informuje Fingrid, powołując się na Inter RAO.

"Nie ma zagrożenia dla ilości energii elektrycznej w Finlandii" - zapewniła firma, dodając, że energia z Rosji stanowi około 10 proc. całkowitego zużycia energii w tym kraju.

"Brakujący import (z Rosji - przyp. red.) można zastąpić poprzez import większej ilości energii elektrycznej ze Szwecji, a częściowo również przez produkcję krajową" - podkreślono.

W kwietniu fiński operator zmniejszył możliwości importu prądu z Rosji, ograniczając dostępne zdolności przesyłowe z 1300 MW do 900.

Media: Rosja może wstrzymać dostawy gazu do Finlandii

Prezydent Finlandii Sauli Niinistö i premier Sanna Marin wezwali wczoraj swój kraj do "bezzwłocznego" ubiegania się o członkostwo w Pakcie Północnoatlantyckim. Wniosek ma zostać złożony w ciągu kilku dni.

Również wczoraj kluczowi fińscy politycy zostali ostrzeżeni, że Rosja może w piątek wstrzymać dostawy gazu do tego kraju - podała lokalna gazeta "Iltalehti", powołując się na swoje źródła. Nie określono jednak, skąd miało pochodzić ostrzeżenie, a Reuters nie był w stanie zweryfikować tej informacji.

Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow, cytowany przez agencję Reutera, zaprzeczył temu i nazwał podobne doniesienia "kaczką dziennikarską". Zapewnił, że Gazprom jest wiarygodnym dostawcą i dostarcza gaz dla różnych odbiorców, w tym krajów członkowskich NATO.

Z kolei rzecznik państwowego operatora systemu przesyłowego gazu ziemnego Gasgrid Finland przekazał dziś, że nic nie wskazuje na to, by w piątek doszło do zakłóceń w dostawach surowca.

5 maja fiński rząd poinformował, że jest przygotowany na możliwość odcięcia dostaw gazu przez Rosję pod koniec miesiąca. Podkreślono, że Finlandia nie będzie płaciła Rosji za gaz w rublach.

Europejska sieć operatorów gazowych ENTSOG podała w swoich letnich prognozach w kwietniu, że poprzez bezpośrednie połączenia gazowe z Rosją, Finlandia i kraje bałtyckie są bardziej uzależnione od rosyjskiego gazu niż pozostałe kraje europejskie. "Jeśli podaż rosyjskiego gazu zostanie zmniejszona lub ograniczona, Finlandia, Estonia, Łotwa i Litwa mogą być zmuszone do ograniczenia popytu" - dodano.

Pod koniec kwietnia Gazprom całkowicie wstrzymał dostawy gazu do Polski w ramach kontraktu jamalskiego. Powodem jest fakt, że Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo (PGNiG) nie chce płacić za ten surowiec w rublach, czego domaga się Moskwa.

Gazprom wstrzymał dostawy również do Bułgarii.

Gaz za ruble

Po rozpoczęciu rosyjskiej inwazji na Ukrainę kraje Zachodu nałożyły sankcje na sektor finansowy w Rosji. Prezydent Władimir Putin w odpowiedzi wydał dekret, zgodnie z którym państwa uznawane za "nieprzyjazne" mają płacić za rosyjski gaz rublami.

Zgodnie z zaproponowanym systemem klienci na Zachodzie mieli otwierać dwa konta w Gazprombanku, który - ze względu na przeprowadzanie transakcji dot. kwestii energetycznych - jest nieobjęty sankcjami. Jedno z kont miało być w dolarach lub euro, drugie w rublach. Klient miał wpłacać kwotę na to pierwsze, pieniądze miały być następnie przewalutowywane na ruble i przelewane na drugi rachunek, z którego firma miała opłacić dostawy surowca.

Pojawiły się jednak niepokoje, że w transakcji może brać udział bank centralny Rosji, na który nałożono ograniczenia. KE zezwoliła na zakładanie kont w euro lub dolarach, ale podkreśliła, że rachunek w rublach już łamie sankcje.

Ze względu na niejasności Kreml postanowił pójść nieco na rękę zachodnim klientom. Gazprom w ostatnich dniach pisał do nich, że zgodnie z nowym dokumentem, waluty zagraniczne otrzymane przez zagranicznych klientów muszą być wymieniane na ruble za pośrednictwem kont w Rosyjskim Narodowym Centrum Rozliczeniowym. Według Gazpromu dokument zapewnia przejrzystość przepływów pieniężnych od zagranicznych nabywców i wyklucza możliwość udziału w rozliczeniach jakiejkolwiek "strony trzeciej", w tym banku centralnego.