Zgodnie z decyzją rządu do 9 stycznia przyszłego roku uczniowie uczą się zdalnie. Do nauki stacjonarnej w szkole mają wrócić od poniedziałku 10 stycznia. Ale czy na pewno? "Wszystkie scenariusze są możliwe" - zastrzega rzecznik resortu zdrowia.

REKLAMA

"Patrzymy na rozwój wypadków w zakresie Omikronu w Polsce i w całej Europie" - powiedział rzecznik resortu zdrowia Wojciech Andrusiewicz. W ten sposób odpowiedział na pytanie, czy nauka zdalna zostanie przedłużona.

Według zarządzenia rządu uczniowie mają wrócić do nauki stacjonarnej w szkole w poniedziałek 10 stycznia przyszłego roku.

"Na dziś nie ma decyzji, by dzieci pozostawały dłużej w nauce zdalnej" - mówił Andrusiewicz, zastrzegając równocześnie, że "wszystkie scenariusze są możliwe".

"Okres na podjęcie decyzji jeszcze jest" - zaznaczył. "Tak naprawdę zobaczymy w pierwszym tygodniu poświątecznym" - dodał.

Do 9 stycznia 2022 roku zostaje ograniczone stacjonarne funkcjonowanie szkół podstawowych i ponadpodstawowych. Uczniowie przechodzą na naukę zdalną.

Czynne mają być świetlice dla dzieci z klas I-III, jeśli tego będą chcieli rodzice.


Dziś padł czarny rekord tej fali pandemii

775 osób zmarło ostatniej doby z powodu Covid-19. To już oficjalne dane Ministerstwa Zdrowia. Wynika z nich, że przybyło ponad 18 tysięcy osób z koronawirusem.

Największa w tej fali pandemii liczba zgonów to efekt tego, że na początku grudnia nowych przypadków było bardzo dużo - podkreśla profesor Andrzej Fal ze Szpitala Klinicznego MSWiA w Warszawie.

"Najcięższe przebiegi są między 10. a 14. dobą od zachorowania - dlatego jesteśmy w szczycie zgonów i dalej szczycie hospitalizacji" - wyjaśnia.

Rzecznik MZ Wojciech Andrusiewicz zwrócił uwagę, że wciąż chorzy do szpitali trafiają zbyt późno.

"Ostatniej doby w całym kraju mieliśmy 10 tys. wyjazdów karetek pogotowia. Z tego blisko 1500 to były wyjazdy covidowe, w tym 1000 pacjentów miało saturację poniżej 94, czyli taką, która wskazuje, że trzeba kierować pacjenta do szpitala. Gros pacjentów miało saturację w okolicach 80 proc., co oznacza, że taki pacjent trafia od razu pod tlen" - powiedział.

Eksperci już zapowiadają na styczeń kolejną, piątą już falę epidemii. Ma to związek z rozprzestrzenianie na świecie nowego wariantu - Omikron. W Polsce zakażenie nim potwierdzono na razie u 7 pacjentów, ale na przykład w Wielkiej Brytanii Omikron odpowiada już za ponad 65 proc. zakażeń. W związku z tym kolejne kraje wprowadzają nowe restrykcje.

W Polsce rząd przed pojawieniem się piątej fali zachorowań nowych obostrzeń wprowadzać nie będzie.