Największy producent prezerwatyw na świecie, malezyjska firma Karex, zapowiedział znaczącą, co najmniej 30-procentową podwyżkę cen swoich produktów. Powodem są zakłócenia w dostawach surowców, wywołane konfliktem na Bliskim Wschodzie i blokadą cieśniny Ormuz.

REKLAMA

  • Największy producent prezerwatyw na świecie, firma Karex, zapowiedział podwyżkę cen swoich produktów o co najmniej 30 proc.
  • Przyczyną są zakłócenia w dostawach surowców wywołanych wojną na Bliskim Wschodzie i blokadą cieśniny Ormuz.
  • Więcej ważnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.

Od czasu, gdy Iran w odpowiedzi na ataki Stanów Zjednoczonych i Izraela zablokował ruch statków przez cieśninę Ormuz, światowe dostawy ropy naftowej zostały poważnie ograniczone. To z kolei przełożyło się na zakłócenia w globalnych łańcuchach dostaw, dotykając wiele branż - w tym produkcję prezerwatyw.

Karex, który rocznie wytwarza około 5 miliardów prezerwatyw dla największych światowych marek i systemów opieki zdrowotnej, wykorzystuje w produkcji materiały pochodzące z ropy naftowej, takie jak amoniak do konserwacji lateksu oraz środki na bazie silikonu.

Rosnący popyt i wyższe koszty

Szef firmy, Goh Miah Kiat, podkreśla, że od początku 2026 roku popyt na prezerwatywy wzrósł o około 30 procent. Jednocześnie wyższe koszty transportu i opóźnienia w dostawach surowców pogłębiły niedobory na rynku.

W trudnych czasach potrzeba używania prezerwatyw jest większa, bo ludzie nie są pewni, czy za rok nadal będą mieli pracę - mówi w rozmowie z Bloombergiem. Jeśli teraz urodzisz dziecko, (za rok) będziesz miała o jedną osobę więcej do wykarmienia - dodaje.

W zasadzie wszystko drożeje

Wzrost cen spowodowany wojną na Bliskim Wschodzie dotyka także inne sektory gospodarki. Najtańsze bilety lotnicze w klasie ekonomicznej są obecnie średnio o 24 procent droższe niż rok temu. Podrożały również nawozy, a na rynku brakuje helu, niezbędnego do produkcji układów scalonych.

Na początku kwietnia Organizacja Narodów Zjednoczonych ostrzegła, że rosnące koszty transportu wpłyną na ceny cukru, nabiału i owoców.

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla audio

Co dalej z negocjacjami USA-Iran? Prof. Urbańczyk: Obie strony sieją dezinformację