26 lutego w Genewie, podczas ostatniej rundy negocjacji między Stanami Zjednoczonymi a Iranem, brytyjski doradca ds. bezpieczeństwa narodowego Jonathan Powell był świadkiem wydarzeń, które – jak się okazuje – mogły mieć kluczowe znaczenie dla dalszych losów Bliskiego Wschodu. Powell uważał, że propozycja Teheranu dotycząca jego programu jądrowego była na tyle znacząca, by zapobiec pochopnej decyzji o rozpoczęciu wojny - ujawnił dziennik „The Guardian”.
- Więcej aktualnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
Zespół brytyjski był zaskoczony propozycją przedstawioną przez Irańczyków. Nie był to kompletny projekt umowy, ale stanowił postęp i raczej nie była to ostateczna oferta Irańczyków. Zespół brytyjski spodziewał się, że kolejna runda negocjacji odbędzie się na postawie postępów osiągniętych w Genewie - relacjonuje jedno ze źródeł cytowanych przez "The Guardian".
Atmosfera w Genewie była napięta, ale jednocześnie pojawiła się nadzieja na przełom. Brytyjczycy, którzy pełnili rolę doradców i ekspertów, byli obecni przy stole negocjacyjnym nie bez powodu. Obawiano się bowiem, że główni przedstawiciele amerykańskiej delegacji - zięć prezydenta Donalda Trumpa Jared Kuschner oraz jego specjalny wysłannik Steve Witkoff - mogą nie posiadać wystarczającej wiedzy merytorycznej, by samodzielnie prowadzić tak skomplikowane rozmowy.
Po zakończeniu genewskich negocjacji ustalono, że kolejna runda rozmów technicznych odbędzie się w Wiedniu, już 2 marca. Jednak do spotkania nie doszło - dwa dni wcześniej Stany Zjednoczone i Izrael rozpoczęły atak na Iran.
UK's national security advisor, Jonathan Powell, regarded Witkoff and Kushner, the President's son-in-law, as Israeli assets bent on dragging the US into a war with Iran for Israel.Follow: @AFpost pic.twitter.com/AQK4rihfi0
AFpostMarch 17, 2026
Jak podkreśla "The Guardian", udział Powella i innych brytyjskich ekspertów w rozmowach w Genewie, a także w poprzednich spotkaniach, miał ogromne znaczenie dla stanowiska rządu w Londynie. To właśnie dzięki bezpośredniemu zaangażowaniu Brytyjczycy mogli samodzielnie ocenić, czy rzeczywiście wyczerpano wszystkie możliwości dyplomatyczne i czy atak militarny był nieunikniony.
Brytyjski rząd nie dostrzegł przekonujących dowodów na bezpośrednie zagrożenie irańskim atakiem rakietowym na Europę ani na to, że Iran zdobywa broń jądrową. To właśnie te wątpliwości sprawiły, że Londyn nie zdecydował się na aktywne poparcie amerykańskiej operacji militarnej. Odmowa ta wywołała poważny kryzys w relacjach brytyjsko-amerykańskich, rzucając cień na dotychczasową współpracę obu państw w zakresie bezpieczeństwa międzynarodowego.