W Strefie Gazy narasta napięcie wokół przyszłości regionu i kształtu nowej administracji, która miałaby powstać w ramach międzynarodowych porozumień pokojowych. Według informacji przekazanych przez agencję Reutera, Hamas domaga się, by aż 10 tysięcy funkcjonariuszy jego policji zostało włączonych do nowego, wspieranego przez Stany Zjednoczone palestyńskiego rządu. To żądanie już teraz budzi ogromne kontrowersje i spotyka się ze zdecydowanym sprzeciwem Izraela.
- 20-punktowy plan pokojowy przewiduje stopniowe wycofywanie izraelskich wojsk ze Strefy Gazy pod warunkiem demilitaryzacji palestyńskich ugrupowań.
- W drugiej fazie planu władze w Gazie miałby przejąć technokratyczny Narodowy Komitet Zarządzania.
- Hamas wzywa 40 tysięcy pracowników administracji do współpracy z Komitetem i chce, by 10 tysięcy jego policjantów znalazło się w nowej administracji.
- Rzecznik Hamasu mówi, że ugrupowanie zgodzi się na przekazanie władzy, jeśli Komitet nie będzie dyskryminował obecnych pracowników.
- Izrael stanowczo sprzeciwia się udziałowi Hamasu w przyszłych władzach Gazy.
- Izraelski premier Netanjahu podkreśla, że najpierw musi nastąpić pełna demilitaryzacja Hamasu, zanim będzie możliwa odbudowa i normalizacja życia w Gazie.
- Więcej aktualnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.
Po latach krwawych konfliktów i dramatycznych wydarzeń społeczność międzynarodowa intensyfikuje wysiłki na rzecz trwałego pokoju w regionie Gazy. Kluczowym elementem tych działań jest 20-punktowy plan zakończenia wojny, wynegocjowany z udziałem prezydenta USA Donalda Trumpa. Zakłada on stopniowe wycofywanie się izraelskich wojsk ze Strefy Gazy pod warunkiem całkowitej demilitaryzacji palestyńskich ugrupowań zbrojnych.
W ramach tego planu, w drugiej fazie procesu pokojowego, władzę w Strefie Gazy miałby przejąć Narodowy Komitet Zarządzania Strefą Gazy (NCAG) - technokratyczny organ palestyński, który zgodnie z założeniami miałby wykluczać przedstawicieli Hamasu. Jednak rzeczywistość okazuje się znacznie bardziej skomplikowana.
Władze Gazy, pozostające pod kontrolą Hamasu, skierowały do 40 tysięcy pracowników administracji apel o współpracę z nowym Komitetem. Jednocześnie trwają intensywne prace nad włączeniem ich do struktur przyszłego rządu. Według źródeł zaznajomionych ze sprawą, Hamas domaga się, by około 10 tysięcy funkcjonariuszy jego policji znalazło się w szeregach nowej administracji. To pierwsza tego typu inicjatywa ze strony tej organizacji, która dotąd nie wysuwała takiego żądania.
Rzecznik Hamasu, Hazem Kassem, zapewnia, że ugrupowanie jest gotowe przekazać władzę 15-osobowemu Komitetowi, pod warunkiem, że nie będzie on dyskryminował dotychczasowych pracowników administracji. Hamas wyraża również gotowość do restrukturyzacji ministerstw i przeniesienia części urzędników na emeryturę, jednak masowe zwolnienia grożą chaosem i destabilizacją regionu.
Stanowisko Izraela w tej sprawie jest niezmienne - jakiekolwiek zaangażowanie Hamasu w przyszłe władze Gazy jest w Jerozolimie nie do przyjęcia. Izrael obawia się, że obecność funkcjonariuszy powiązanych z organizacją uznawaną za terrorystyczną może zagrozić bezpieczeństwu i podważyć sens procesu demilitaryzacji.
Dodatkowym problemem pozostaje kwestia uzbrojenia. Hamas wciąż dysponuje setkami rakiet oraz tysiącami sztuk broni palnej, w tym strzelbami i karabinami. Rozmowy dotyczące rozbrojenia prowadzone są z udziałem Stanów Zjednoczonych, Izraela, Kataru, Egiptu i Turcji. USA naciskają na wypracowanie skutecznych mechanizmów, które pozwolą na kontrolowane i zweryfikowane rozbrojenie wszystkich palestyńskich ugrupowań.
Zgodnie z ustaleniami, proces demilitaryzacji ma być nadzorowany przez NCAG, a jego skuteczność będzie warunkiem wycofania się izraelskiej armii ze Strefy Gazy. Broń miałaby pozostać wyłącznie w rękach osób uprawnionych przez Komitet, a cała infrastruktura wojskowa - w tym tunele i warsztaty produkcji broni - miałaby zostać zniszczona. Rejestracja i wycofywanie broni osobistej ma przebiegać sektor po sektorze.
Odbudowa zniszczonej wojną Strefy Gazy będzie możliwa tylko w tych rejonach, gdzie proces rozbrojenia zostanie zakończony. W dłuższej perspektywie, po przeprowadzeniu niezbędnych reform, zarządzanie Strefą miałoby zostać przekazane Autonomii Palestyńskiej.
Premier Izraela Benjamin Netanjahu podczas ostatniego wystąpienia w Knesecie podkreślił, że kolejnym etapem porozumienia pokojowego nie jest odbudowa, lecz pełna demilitaryzacja i rozbrojenie Hamasu. Dopiero po spełnieniu tych warunków możliwe będzie rozpoczęcie procesu odbudowy i normalizacji życia w Strefie Gazy.