Prezydent USA Donald Trump wezwał w środę władze Iranu do "szybkiego podjęcia działań" w kwestii porozumienia pokojowego. Apel pojawił się w momencie, gdy amerykańskie media informują o przedłużeniu amerykańskiej blokady irańskich portów. W opublikowanym na platformie Truth Social wpisie polityk stwierdza, że zawarcie umowy jest utrudnione, ponieważ Iran "nie potrafi się ogarnąć" w kwestii programu nuklearnego.
- Donald Trump wzywa Iran do szybkiego podpisania porozumienia pokojowego.
- "Iran nie potrafi się ogarnąć. Nie wie, jak podpisać umowę niejądrową" - grzmi w najnowszym wpisie.
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
Końca wojny na Bliskim Wschodzie nie widać. Według dziennika "Wall Street Journal" Donald Trump polecił swoim współpracownikom przygotowanie się na długotrwałą blokadę irańskich portów. Celem takiego działania ma być zwiększenie presji gospodarczej na Teheran i zmuszenie go do ustępstw. Źródła gazety - powołując się na amerykańskich urzędników - wskazują, że prezydent uznał tę opcję za mniej ryzykowną niż wznowienie bombardowań lub całkowite wycofanie się z konfliktu.
W najnowszym wpisie na platformie Truth Social prezydent USA stwierdza, że Iran "nie potrafi się ogarnąć" w kwestii programu nuklearnego i "nie wie, jak podpisać umowę niejądrową". "Niech szybko się opamięta!" - napisał.
Iran domaga się, aby w ewentualnym traktacie pokojowym uznano jego prawo do wzbogacania uranu. Według dostępnych danych kraj dysponuje około 440 kg uranu wzbogaconego do 60 proc., który po dalszym przetworzeniu mógłby zostać wykorzystany do produkcji broni jądrowej.
We wtorek irańscy urzędnicy zapewnili, że państwo jest w stanie przetrwać blokadę dzięki alternatywnym szlakom handlowym. Podkreślili również, że z perspektywy Teheranu wojna nie została jeszcze zakończona.
Trwający konflikt, który rozpoczął się 28 lutego, pochłonął już tysiące ofiar, wywołał znaczące zakłócenia na rynkach energii i wpłynął na spowolnienie globalnego handlu. Od początku działań Iran w dużej mierze blokuje ruch statków w rejonie cieśniny Ormuz, kluczowej dla światowych dostaw surowców energetycznych. W tym miesiącu także Stany Zjednoczone rozpoczęły blokadę irańskich jednostek.
Teheran zaproponował niedawno rozwiązanie zakładające odłożenie rozmów o programie nuklearnym do czasu formalnego zakończenia konfliktu i uregulowania kwestii żeglugi. Nie zgadza się na to jednak Waszyngton.
Jak podaje Reuters, amerykańskie agencje wywiadowcze analizują możliwą reakcję Iranu na scenariusz jednostronnego ogłoszenia zwycięstwa przez Trumpa. Taki krok miałby pomóc ograniczyć polityczne koszty konfliktu, który staje się coraz większym obciążeniem dla Białego Domu.
Perspektywy szybkiego porozumienia osłabły po odwołaniu przez Trumpa wizyty specjalnego wysłannika Steve’a Witkoffa i Jareda Kushnera w Pakistanie.
Prezydent USA mierzy się przy tym z rosnącą presją wewnętrzną. Z najnowszego sondażu Reuters/Ipsos wynika, że jego poparcie spadło do 34 proc., co jest najniższym wynikiem w obecnej kadencji. Amerykanie coraz krytyczniej oceniają zarówno koszty życia, jak i prowadzenie wojny.
Na sytuację reagują rynki. W środę ceny ropy wzrosły o blisko 3 proc., a notowania surowca Brent osiągnęły najwyższy poziom od miesiąca. Inwestorzy obawiają się, że przedłużająca się blokada może pogłębić zakłócenia w dostawach.
Bank Światowy prognozuje, że jeśli najpoważniejsze zakłócenia zakończą się w maju, ceny energii w 2026 roku mogą wzrosnąć o 24 proc., osiągając najwyższy poziom od czasu pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę.