Choć nasz kandydat do oscarowej nominacji przepadł już na wstępnym etapie, na tegorocznej gali nie zabraknie polskich akcentów. Najwięcej mówi się o Małgorzacie Turzańskiej, nominowanej do Oscara za kostiumy do "Hamneta". Warto pamiętać, że w tworzeniu nominowanych produkcji uczestniczyli również inni Polacy.
- Już 15 marca odbędzie się 98. gala rozdania Oscarów.
- Jakie polskie akcenty można znaleźć w nominowanych filmach? Szczegóły znajdziesz w poniższym artykule.
- Więcej informacji z kraju i ze świata jest na rmf24.pl
Małgorzata Turzańska walczy w tym roku o Oscara za kostiumy do "Hamneta" w reżyserii Chloé Zhao. To film inspirowany życiem Williama Shakespeare'a z Paulem Mescalem i Jessie Buckley w rolach głównych.
Polka rywalizuje z twórcami kostiumów do "Grzeszników", "Wielkiego Marty'ego", "Frankensteina" i filmu "Avatar: Ogień i popiół".
Co ciekawe, Turzańska stworzyła też kostiumy do innego filmu walczącego o Oscary. Chodzi o "Sny o pociągach" Clinta Bentleya, które mają 4 nominacje.
Dobry kostium musi być szczery i w szczery sposób wynikać z postaci - mówiła Małgorzata Turzańska w wywiadzie dla "Polityki". To nie mogą być ubrania - to musi być coś z przekazem filmu - podkreślała.
Kulisy prac nad kostiumami do "Hamneta" można obejrzeć na instagramowym profilu Małgorzaty Turzańskiej. Artystka pokazuje tam m.in. swoje szkice i zdjęcia zza kulis.
Dla polskich kinomanów zaskoczeniem może być fakt, że oscarowej nominacji nie ma w tym roku Łukasz Żal - autor zdjęć do "Hamneta". Poprzednio Akademia doceniała go za pracę przy filmach Pawła Pawlikowskiego - "Idzie" i "Zimnej wojnie".
To jest taka bardzo kompleksowa opowieść, w której możemy się też przejrzeć jako ludzie (...) łączy nas ogromna potrzeba przeżywania rzeczy wspólnie, tworzenia i takiego bycia razem. Pochodzimy przecież z jednego źródła, (...) jesteśmy częścią tego cyklu, rodzenia się, umierania (...) i wszyscy jesteśmy tutaj na chwilę - opowiadał Żal w Rozmowie Filmowej w RMF FM.
W niewidocznej na ekranie ekipie "Hamneta" byli też inni Polacy - m.in. Tomasz Sternicki jako key grip. Jego zdolności kulinarne i zupę przygotowywaną na planie chwaliła na gali Złotych Globów Jessie Buckley, grająca w filmie rolę żony Williama Shakespeare'a.
W czasie zdjęć Tomek zaczął znikać. Znalazłam go z tyłu jego ciężarówki, gdzie kroił ziemniaki, cebulę i mięso. Przywiózł ze sobą z Polski ogromny żeliwny garnek, w którym gotował zupę. Zupa ta zaczęła pojawiać się na filmowym planie i była przepyszna - opowiadała Buckley.
Tomek robił i rosół, i gulaszową, i golonkę (...) Jedzenie jest dla nas bardzo ważne i staramy się dobrze jeść, pić dobrą kawę i mieć dobrą atmosferę. Wspieramy się nawzajem - relacjonował w RMF FM Łukasz Żal.
Tak dużo czasu spędzamy na planie, że to jest ogromnie ważne, żeby to była nie tylko ciężka praca, ale też radość z bycia razem, przyjemność i zawsze jakaś przygoda. Dlatego staram się mieć tych bliskich ludzi ze sobą zawsze. (...) i karmiliśmy też ludzi na planie. I teraz Chloe kocha golonkę. A Jessie i Paul uwielbiają polskie zupy - zdradził wybitny autor zdjęć.
W czołówce filmów z największą liczbą nominacji jest w tym roku "Wartość sentymentalna" Joachima Triera. Powalczy ona o Oscary aż w 9 kategoriach. Muzykę do filmu skomponowała Polka - Hania Rani. Zdobyła za nią Europejską Nagrodę Filmową.
Zawsze tworzę muzykę, którą sama lubię. Jak mam rozmowy z jakimiś reżyserami, to mówię, że nie jestem profesjonalnym kompozytorem muzyki filmowej, bo przemycam tam dużo siebie - mówiła Hania Rani w wywiadzie dla RMF Classic. Muszę lubić film, nie potrafię komponować pod obraz, zawsze to jest w bardzo swobodnej formie - zdradziła artystka.
Jestem wielkim fanem wrażliwości i muzykalności Hani Rani - przyznał reżyser "Wartości sentymentalnej" Joachim Trier. Nazwał też współpracę z Polką "jedną z najbardziej intuicyjnych w swojej karierze".
Kolejny polski akcent na tegorocznej liście nominowanych do Oscarów dotyczy krótkometrażowej animacji. Współtwórcą jednego z filmów docenionych w tej kategorii - "The Girl Who Cried Pearls" - jest Maciej Szczerbowski.
"The Girl Who Cried Pearls" opowiada historię biednego chłopca, zakochanego w dziewczynce, której smutek przemienia się w perły. Sprzedaje je pracownikowi lombardu, który zawsze pragnie więcej.
Animacja Chrisa Lavisa i Macieja Szczerbowskiego powalczy o statuetkę z "Butterfly" Florence Miailhe i Rona Dyensa, "Forevergreen" Nathana Engelhardta i Jeremy'ego Spearsa, "Retirement plan" Johna Kelly'ego i Andrew Freedmana oraz "The Three Sisters" Konstantina Bronzita.
Jedną nominację do Oscara - za charakteryzację i fryzury - ma film "Brzydka siostra" Emilie Blichfeldt. To koprodukcja norwesko-duńsko-rumuńsko-polska.
Zdjęcia do tego filmu kręcone były m.in. w Polsce. Wśród lokacji pojawiają się: zamek w Gołuchowie, pałac w Lewkowie, Akademia Muzyczna w Łodzi i klasztor cystersów w Lubiążu.
98. gala rozdania Oscarów odbędzie się 15 marca. Jej gospodarzem będzie Conan O'Brien. Już po raz drugi wystąpi w tej roli.
Polskim kandydatem do nominacji dla najlepszego filmu międzynarodowego był w tym roku "Franz Kafka" Agnieszki Holland. Obraz odpadł jednak z rywalizacji już na wstępnym etapie.