Już 630 km meksykańskiej strefy przybrzeżnej zostało skażonych po wycieku ropy naftowej, do którego na przełomie lutego i marca doszło w Zatoce Meksykańskiej. Problem odbija się na zwierzętach, a jego skutki mogą wpływać też na ludzkie zdrowie. Zginęło co najmniej sześć żółwi morskich i dwa delfiny; ucierpiały też manaty, pelikany i inne zwierzęta morskie - poinformowała w sobotę meksykańska sieć organizacji i instytucji środowiskowych, ostrzegając, że może to być dopiero początek katastrofy ekologicznej.

REKLAMA

  • Informacje z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.

Nie wiadomo, jakie było źródło wycieku

"Władze do tej pory nie wyjaśniły źródła wycieku, dlatego nie można potwierdzić, że wyciek już ustał, ani zidentyfikować i ukarać osób odpowiedzialnych" - przyznano w komunikacie prasowym, podpisanym przez ponad 30 organizacji oraz instytucji. Przytoczono doniesienia, że wyciek miał pochodzić z prywatnego tankowca, jednak informacji tej nie potwierdzono.

La Red Corredor Arrecifal del Golfo de Mexico (Sieć Korytarza Rafowego Zatoki Meksykańskiej) przekazała, że zanieczyszczenie może dotrzeć też do wybrzeża Stanów Zjednoczonych.

Zagrożenie dla ludzi i środowiska

Sieć zaalarmowała, że substancje zawarte w wycieku mogą powodować zaburzenia układu krwionośnego, hormonalnego i odpornościowego; mają też działanie rakotwórcze i mutagenne. Kontakt z nimi - poprzez wdychanie, kontakt ze skórą lub spożycie skażonej żywności - może wywoływać skutki zarówno krótko-, jak i długoterminowe.

Ostrzeżono również o potencjalnych dalszych szkodach środowiskowych, podkreślając, że do zdarzenia doszło zaledwie kilka tygodni przed rozpoczęciem sezonu lęgowego pięciu zagrożonych gatunków żółwi morskich. Nieznany jest też stan 125 raf koralowych i skalnych, tworzących Korytarz Rafowy Zatoki Meksykańskiej - ekosystemów o ogromnym znaczeniu społeczno-środowiskowym, od których zależy około 16 tys. rodzin rybackich.

Zatoka Meksykańska to miejsce wielkich katastrof

Od dekad Zatoka Meksykańska pozostaje miejscem jednych z największych katastrof związanych z wydobyciem ropy naftowej na świecie. Największym wyciekiem była eksplozja platformy wiertniczej Deepwater Horizon, pozyskującej ropę dla koncernu BP w 2010 r. Po eksplozji i zatonięciu platformy przez 87 dni do oceanu nieprzerwanie przedostawała się ropa - łącznie około 4,9 mln baryłek. Wydarzenie to doprowadziło do śmierci 11 pracowników i spowodowało bezprecedensowe zniszczenia środowiska naturalnego w regionie.