Unikanie podróży lotniczych, praca z domu czy wolniejsza o co najmniej 10 km/h jazda samochodem - to zalecenia Międzynarodowej Agencji Energetycznej w obliczu tego, co powoduje przedłużająca się wojna na Bliskim Wschodzie. Działania, które rekomenduje agencja, mają na celu łagodzenie presji rosnących cen ropy naftowej. "Mamy do czynienia z największym kryzysem naftowym w historii" - tak pokłosie konfliktu USA-Izrael-Iran określił w Radiu RMF24 wiceminister energii Wojciech Wrochna.
- W piątek diesel osiągnął już cenę 8,34 zł, za to za litr beznzyny 95 zapłacimy dziś ok. 7,26 zł.
- Międzynarodowa Agencja Energetyczna wydała zalecenia, co robić, by złagodzić skutki wojna na Bliskim Wschodzie.
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
Międzynarodowa Agencja Energetyczna została założona w 1974 roku po kryzysie naftowym. Zajmuje się bezpieczeństwem energetycznym, analizą rynków ropy i gazu, wspieraniem czystej energii oraz prognozami energetycznymi. W piątek instytucja przedstawiła propozycje mające na celu złagodzenie presji rosnących cen ropy naftowej. "Są wśród nich: praca z domu, unikanie podróży lotniczych i wolniejsza o co najmniej 10 km/h jazda samochodem" - poinformowała agencja Reutera.
Rekomendacje skierowane są do rządów, przedsiębiorstw oraz osób prywatnych i mają na celu złagodzenie skutków obecnego gwałtownego wzrostu cen paliw dla konsumentów - podkreślono.
"Niedawno rozpoczęliśmy największą w historii akcję uwolnienia awaryjnych zapasów ropy; pozostaję w ścisłym kontakcie z kluczowymi rządami na całym świecie, w tym głównymi producentami i konsumentami energii, w ramach naszej międzynarodowej dyplomacji energetycznej" – przekazał w oświadczeniu dyrektor wykonawczy IEA Fatih Birol.
"Ponadto dzisiejszy raport zawiera zestaw natychmiastowych i konkretnych środków, które mogą zostać podjęte po stronie popytu przez rządy, przedsiębiorstwa i gospodarstwa domowe w celu ochrony konsumentów przed skutkami tego kryzysu" - dodał Birol.
Agencja podkreśliła, że opisane w raporcie środki mogą wpłynąć na obniżenie kosztów ponoszonych przez konsumentów, zmniejszenie obciążeń rynków i zachowanie paliw na potrzeby podstawowe do czasu wznowienia normalnych przepływów.
Wzrost cen paliw jest pokłosiem eskalującej wojny na Bliskim Wschodzie. W ramach operacji "Epicka Furia" od 28 lutego USA i Izrael bombardują Iran, a ten odpowiedzi atakuje Izrael i państwa Zatoki Perskiej, uderzając zarówno w położone tam amerykańskie bazy, jak i cele cywilne. Iran zablokował też w reakcji na ataki cieśninę Ormuz, kluczowy dla handlu ropą szlak, co doprowadziło do gwałtownego wzrostu cen surowca na rynkach światowych. Wołodymyr Zełenski odniósł się do tego, co wysiłek militarny Stanów Zjednoczonych oznacza dla Ukrainy, od której kupuje - w ramach zakupów finansowanych przez europejskich sojuszników - oraz otrzymuje w ramach pomocy broń do odpierania rosyjskich ataków.
Jeden z słuchaczy RMF FM poinformował nas, że dziś we Wrocławiu na Dolnym Śląsku - na stacjach węgierskiego koncernu paliwowego - za diesel zapłacimy aż 8,34 zł. Litr benzyny 95 na Orlenie waha się dzisiaj z kolei od 6,89 zł w miejscowości Piątek w Łódzkiem do aż 7,26 zł w Wodzisławiu w Świętokrzyskiem.
Mamy do czynienia z największym kryzysem naftowym w historii, więc nie jest łatwo. Wachlarz działań, które są dostępne po stronie rządu, jest ograniczony. Możemy myśleć o podatkach i marżach Orlenu (...). Polska w ramach Międzynarodowej Agencji Energetycznej zobowiązała się do uwolnienia rezerw w odpowiednim czasie. W najbliższym tygodniu będziemy patrzeć na ceny ropy i paliw na rynkach, i w odpowiednim czasie je uwolnimy. Jednak zbyt szybkie uwolnienie rezerw pozbawia nas ich w przyszłości - powiedział w dzisiejszej Rozmowie o 7:00 w Radiu RMF24 Wojciech Wrochna, wiceminister energii, pełnomocnik rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej.