Rosyjska Federalna Służba Bezpieczeństwa poinformowała, że rosyjski archeolog Aleksander Butiagin został zwolniony przez Polskę w ramach wymiany więźniów. Mężczyzna miał zostać wydany Ukrainie, gdzie jest oskarżony o prowadzenie wykopalisk na okupowanym przez Rosję Krymie.
- Po więcej aktualnych informacji z kraju i ze świata zapraszamy na stronę główną RMF24.pl.
Polski dziennikarz i działacz mniejszości polskiej na Białorusi Andrzej Poczobut został we wtorek zwolniony z więzienia. Białoruskie media podały, że doszło do tego w ramach wymiany więźniów w formule "pięciu za pięciu" na przejściu granicznym Białowieża-Piererow.
Przedstawiciele polskiego rządu nie informowali o personaliach pozostałych zwolnionych.
Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla audio
Jak podała, państwowa agencja prasowa TASS wśród zwolnionych przez Polskę jest rosyjski archeolog Aleksander Butiagin, który miał zostać wydany Ukrainie, gdzie jest oskarżony o prowadzenie wykopalisk na okupowanym przez Rosję Krymie.
Informację potwierdziła rosyjskim mediom Federalna Służba Bezpieczeństwa (FSB).
Butiagin został zatrzymany na początku grudnia ub.r. przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego, działająca na polecenie Prokuratury Okręgowej w Warszawie, w związku z wnioskiem strony ukraińskiej o międzynarodową pomoc prawną. Ukraińska prokuratura podejrzewa go o umyślne, nielegalne, częściowe zniszczenie obiektu dziedzictwa kulturowego.
Według Ukraińców, Butiagin - jako kierownik Sekcji Archeologii Starożytnej Północnego Regionu Morza Czarnego Federalnego Zakładu Kultury Ermitaż w latach 2014-2019 - nie mając stosownych pozwoleń na prowadzenie prac wykopaliskowych, prowadził je na terenie archeologicznego kompleksu "Starożytne miasto Myrmekjon" w Kerczu na Krymie. Jak przekazała strona ukraińska, swymi pracami miał zniszczyć kompleks archeologiczny. Straty szacowane są na ponad 200 mln hrywien.
Za pierwszy zarzut według prawa ukraińskiego grozi Butiaginowi grzywna, za drugi do 5 lat więzienia.
Rosja uznała oskarżenia Ukrainy wobec archeologa za "absurdalne" i zażądała jego uwolnienia. W tej sprawie do rosyjskiego MSZ został wezwany ambasador RP w Rosji Krzysztof Krajewski.
W marcu warszawski Sąd Okręgowy stwierdził prawną dopuszczalność wydania rosyjskiego archeologa Aleksandra Butiagina stronie ukraińskiej.
Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla audio
We wtorek mołdawska agencja IPN podała, powołując się na własne źródła, że były wiceszef mołdawskich służb wywiadowczych Mołdawii Alexandru Balan, skazany za ujawnianie tajemnic państwowych, został ułaskawiony w swoim kraju i włączony do wymiany więźniów, w której uczestniczyły Mołdawia, Rosja, USA, Polska, Białoruś i Rumunia.
Według informacji IPN, które nie zostały dotąd oficjalnie skomentowane, Balan został wymieniony na Andrzeja Poczobuta, a także na jednego z dwóch pracowników mołdawskich służb specjalnych zatrzymanych w Rosji w 2025 roku. Drugi pracownik, według źródeł agencji, został wymieniony na żonę agenta GRU (wywiadu wojskowego Rosji), który był przetrzymywany w więzieniu w Kiszyniowie.
Balan to były wiceszef mołdawskiej Służby Wywiadu i Bezpieczeństwa (SIS), ścigany przez Mołdawię i Rumunię (posiada obywatelstwo obu państw) za przekazywanie tajemnic państwowych krajom trzecim.
Balan został zatrzymany we wrześniu 2025 r. w Timisoarze w Rumunii na lotnisku w ramach szerszej operacji pod egidą Eurojust (unijnej agencji współpracy wymiarów sprawiedliwości w sprawach karnych). W kwietniu został skazany zaocznie w Mołdawii w jednodniowym procesie w ramach przyspieszonej procedury (o którą miał wnioskować) na 1,5 roku więzienia po przyznaniu się do winy. Następnie przeprowadzono jego ekstradycję do kraju z Rumunii.
Jak podała agencja IPN, do ekstradycji doszło na wniosek ministerstwa sprawiedliwości Mołdawii oraz na podstawie wyroku skazującego mołdawskiego sądu z 15 kwietnia. Władze w Kiszyniowie nie zamierzały wykonywać wyroku. Balan został ułaskawiony przez prezydentkę Maię Sandu, a następnie pozbawiony obywatelstwa Mołdawii w celu przekazania Rosji.